Chorzy po udarze zmagają się ze spastycznością poudarową kończyn

Chorzy po udarze zmagają się ze spastycznością poudarową kończyn

Szacuje się, że każdego roku w Polsce udaru mózgu doznaje nawet do 90 tys. osób. Blisko 70 proc. z nich częściowo traci sprawność. Jednym z najczęstszych następstw po udarze jest spastyczność poudarowa, czyli bolesne napięcie mięśni.

Udar mózgu stanowi obecnie trzecią w kolejności przyczynę śmierci, a pierwszą w kolejności najczęstszą przyczynę niepełnosprawności wśród Polaków. W statystyce liczby zgonów dotyczące udaru mózgu wyprzedzają jedynie choroby serca i nowotwory. Jak twierdzą eksperci, udar może przytrafić się każdemu, a coraz częściej dotyczy też młodych ludzi – co czwarta ofiara udaru ma mniej niż 40 lat.

"Co prawda udar mózgu ewidentnie związany jest z procesem starzenia się i większa liczba osób starszych w populacji oznacza także wzrost liczby udarów mózgu, to jednak aż 15 proc. udarów mózgu zdarza się poniżej 45 r.ż. W tej populacji przyczyny bywają nieco inne niż u starszych" - powiedział prof. Jarosław Sławek, neurolog, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, kierownik Oddziału Neurologii Szpitala św. Wojciecha, "Copernicus" sp. z o.o. w Gdańsku, a także kierownik Zakładu Pielęgniarstwa Neurologiczno-Psychiatrycznego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wśród przyczyn należy wymienić: rozwarstwienie tętnic, zakrzepicę żylną (głównie kobiety w połogu i te, które stosują leki hormonalne, np. antykoncepcyjne) oraz różne czynniki genetyczne zwiększające krzepliwość krwi.

Choć, jak podkreślają eksperci, udar może wystąpić u każdego - niezależnie od wieku, płci czy stanu zdrowia, to istnieje szereg czynników, które znacznie zwiększają ryzyko pojawienia się choroby. Wśród nich wymienia się m.in. otyłość, cukrzycę, choroby sercowo-naczyniowe, nadciśnienie tętnicze czy podwyższony poziom cholesterolu.

Na większą częstość udaru u osób młodszych może wpływać stresujący tryb życia, używki, takie jak papierosy, nadużywanie alkoholu, narkotyki, a także brak ruchu i zła dieta.

Udar mózgu to obumarcie części tego narządu wskutek zatrzymania dopływu krwi do tkanki mózgowej. Wyróżnia się dwa główne typy udaru: niedokrwienny i krwotoczny. Udar niedokrwienny (ok. 80 proc. przypadków udaru mózgu) rozwija się w sytuacji, gdy tętnica zaopatrująca jakąś część mózgu w krew staje się niedrożna i krew dopływa do niego w ograniczonej ilości bądź wcale. Udar krwotoczny (ok. 20 proc. przypadków udaru) powstaje w wyniku pęknięcia ściany tętnicy mózgowej i wylania się krwi poza naczynie (potocznie: wylew), wskutek czego, podobnie jak poprzednio - tkanka mózgowa nie jest wystarczająco zaopatrzona w krew.

Zależnie od miejsca w mózgu, które zostaje uszkodzone przez niedokrwienie lub krwotok, objawy udaru są bardzo zróżnicowane. Należą do nich niedowłady połowy ciała, zaburzenia mowy, wykrzywienie twarzy, zaburzenia widzenia, drętwienia połowy ciała, zawroty głowy.

Ze spastycznością poudarową kończyn zmaga się ok. 40 proc. chorych po udarze. Nadmierne napięcie mięśni najczęściej pojawia się w obrębie dłoni, stopy i łokcia. Konsekwencją spastyczności poudarowej jest brak sprawności ruchowej ręki lub stopy i tym samym znaczne pogorszenie jakości życia pacjenta.

Pierwsze objawy spastyczności pojawiają się najczęściej w okresie od kilku dni do kilku tygodni po udarze. Jak podkreślają eksperci, leczenie spastyczności powinno się rozpocząć w możliwie jak najszybszym czasie od pojawienia się pierwszych symptomów. Jedną z najlepszych, a zarazem najbezpieczniejszych metod terapii nadmiernie napiętych, sztywnych i obolałych mięśni są iniekcje toksyną botulinową - podkreśla prof. Jarosław Sławek.

Leczenie spastyczności poudarowej za pomocą iniekcji toksyną botulinową jest w Polsce objęte refundacją w ramach dwóch programów lekowych – dla kończyny górnej i kończyny dolnej. Eksperci zalecają połączenie iniekcji wraz z odpowiednią rehabilitacją, co wymaga współpracy fizjoterapeutów i lekarzy różnych specjalizacji. Jednak najważniejsze w drodze do odzyskania sprawności oraz zdrowia jest cierpliwość i wytrwałość podczas rewalidacji. (PAP)

autor: Agnieszka Libudzka