Czyża: z pomocy PARP skorzystało 40 proc. średnich firm

Czyża: z pomocy PARP skorzystało 40 proc. średnich firm

Z pomocy antykryzysowej Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości skorzystało ok. 40 proc. średnich firm w Polsce; ze strony PARP sukcesem okazała się powszechność dotacji na kapitał obrotowy - mówił we wtorek w Karpaczu (Dolnośląskie) zastępca prezesa Agencji Marcin Czyża.

Jak wyjaśnił, chodzi o ochronę miejsc pracy, których zachowanie znacznie ułatwia wychodzenie z kryzysów.

Wiceszef PARP uczestniczył we wtorkowym panelu Forum Ekonomicznego, który poświęcono tarczy antykryzysowej, jako elementowi nowej rzeczywistości gospodarczej. Pytany o największe obszary zapotrzebowania małych i średnich przedsiębiorstw w kontekście kryzysu wywołanego pandemią ocenił, że ze strony PARP sukcesem okazała się powszechność dotacji na kapitał obrotowy.

„Tak naprawdę ciężko z punktu widzenia administracji państwowej dokładnie wyselekcjonować, jakie branże mają największe problemy – chociażby w branży turystycznej są hotele oblegane i takie, które wiążą koniec z końcem. Zasady były proste i powszechne, dlatego ten program zadziałał” – wskazał wiceszef Agencji.

„Może w tarczy antykryzysowej nasz wkład, jego nominalna wartość nie jest duży, bo mówimy o tylko ponad 1 mld zł, natomiast jeśli mówimy, ile firm skorzystało z tego lub korzysta, korzystając z tego pakietu, mówimy o ponad 6 tys. firm – to jest ponad 40 proc. wszystkich średnich przedsiębiorstw w Polsce” – zaznaczył.

„Z działań wspomagających, w niektórych przypadkach nawet przeżycie firm, korzysta 40 proc. średnich firm w Polsce; skupiliśmy się przede wszystkim, aby firmy zachowały płynności finansową, ale też na tym, aby zachować miejsca pracy” – dodał wyjaśniając, że podobne kryzysy najsilniej wpływają na ludzi, którzy najmniej zarabiają.

„Sądzę, że to działanie było kluczowe i przynosi efekty, ponieważ najtrudniej byłoby się wydobyć z głębokiego bezrobocia. Jeśli ochronimy miejsca pracy, każdy kryzys będzie nam łatwiej przezwyciężyć” – zaakcentował wiceszef PARP. Ocenił też, że taki kryzys, jak ten spowodowany pandemią, zdarza się raz na sto lat; wymaga też zatem niekonwencjonalnych reakcji.

„Po okresie sztucznego wspomagania gospodarki nie może to jednak trwać w nieskończoność, mimo że ludzie teraz zachwycają się np. tematem rolowania długu; dług przestał być tematem tabu, choć wcześniej takie teorie były trochę tematem tabu” – mówił wiceprezes PARP.

„To jednak kiedyś musi się skończyć: dopływ pieniądza, z którym mamy do czynienia w tym momencie, jest zagrożony dużą presją inflacyjną. Dopóki te pieniądze cały czas nie są uruchomione, czyli albo są w materacach u zwykłych obywateli albo cały czas jeszcze na kontach firm, które nie wiedzą cały czas w co inwestować, czekając może na dobry moment, dopóty jesteśmy w miarę bezpieczni” – uznał.

„Natomiast ta presja inflacyjna (…) jest bardzo duża i to będzie na pewno duże wyzwanie na najbliższe lata, jak zwalczyć potencjalną inflację, która jest takim ukrytym podatkiem, dotyka każdego, a najbardziej tych, którzy mają tych środków najmniej” – ocenił Czyża.(PAP)

Przeczytaj także