Krystyna Janda o śmierci Machalicy: zostaliśmy zatrzymani w pół kroku, pół słowa i pół uśmiechu

Krystyna Janda o śmierci Machalicy: zostaliśmy zatrzymani w pół kroku, pół słowa i pół uśmiechu

Nie mogliśmy uwierzyć, że nas spotyka wszystkich takie nieszczęście i ludzkie i teatralne, ponieważ nagle zostaliśmy zatrzymani w pół kroku, w pół słowa z nim, w pół uśmiechu - mówiła PAP aktorka Krystyna Janda o śmierci Piotra Machalicy. Był człowiekiem niezwykłym, ale bardzo skromnym - podkreśliła.

W wieku 65 lat w poniedziałek zmarł aktor Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem.

"Grał co najmniej 45 lat, najpierw w Teatrze Powszechnym wielkie role, wspaniałe, razem graliśmy w +Fedrze+, +Medei+, +Dwoje na huśtawce+, +Kotce na blaszanym dachu+. Potem, od kiedy otworzyłam Fundację, zagrał u nas setki spektakli, bardzo trudnych ról O' Neilla, Albeego, współczesne komedie, farsy" - wymieniała Janda, która jest założycielką i dyrektorem artystycznym warszawskiego Teatru Polonia i Och-Teatru.

Przypomniała, że "w tej chwili grał cztery duże role". "Wiadomość o jego śmierci jest taka niespodziewana. Myśmy całą noc wszyscy nie spali. Nie mogliśmy uwierzyć, że nas spotyka wszystkich takie nieszczęście i ludzkie i teatralne, ponieważ nagle zostaliśmy zatrzymani tak w pół kroku, w pół słowa z nim, w pół uśmiechu. Jeszcze przed chwilą byliśmy na jego ślubie" - mówiła ze wzruszeniem.

Podkreśliła, że Machalica był "człowiekiem nadzwyczajnym i wspaniałym wielkim artystą, ale bardzo, bardzo skromnym". "Przez co nie wszyscy, jeżeli nie chodzili do teatru i nie śledzili jego drogi, się o tym dowiadywali w momentach, w których powinno być o tym głośno". Zwróciła uwagę, że w tym roku Machalica dostał nagrodę za płytę, bo jak mówiła, "śpiewał cudownie".

"Trudno mówić o człowieku, z którym właściwie 45 lat zawodowego życia się nie rozstawałam. Był opoką naszej Fundacji, zawsze wiedzieliśmy, że jak będzie tylko mógł, to przyjedzie i zagra, zrobi nową rolę i to będzie na pewno rola wspaniała. Tak zagrał cudowną rolę +Tereski+ w +Casa Valentina+, przebrany w perukę, w korale. To była taka rozkoszna rola, taka tkliwa, czuła. A jesteśmy niedawno po premierze +LILY+, którą zagraliśmy razem w grupie aktorów, ale Piotrek grał tam rolę główną" - mówiła Janda.

Zaznaczyła, że Machalica był "człowiekiem po prostu niezwykłym, nadzwyczajnym". "To był taki wspaniały facet, men, a jednocześnie tak delikatny, ciągle czuło się wzruszenie" - podsumowała. (PAP)

autor: Katarzyna Krzykowska

 

Przeczytaj także