Powietrze w Nepalu jak na planie filmu katastroficznego

Powietrze w Nepalu jak na planie filmu katastroficznego

Już piąty dzień nad Katmandu i całym Nepalem utrzymuje się chmura smogu. Jeden z mieszkańców stolicy kraju w rozmowie z PAP porównuje widok do "planu filmu katastroficznego". Toksyczne powietrze z palących się lasów zmusiło władze do zamknięcia szkół w całym kraju.

W piątek po południu gęsta chmura smogu powoli objęła Katmandu, stolicę Nepalu. „Jakbyśmy byli na planie filmu katastroficznego z efektami specjalnymi” - mówi PAP Amul Regmi, mieszkaniec Tokha, północnej części Katmandu.

Smog unosił się nisko nad ziemią, najpierw zasłonił wzgórza doliny Katmandu, a wkrótce okoliczne budynki. Wieczorem gęsty kożuch smogu rozpraszał promienie zachodzącego słońca. Pomarańczowa poświata wypełniła przestrzeń. „Z ciekawości wyszedłem z domu i zacząłem się dusić” - opisuje 38-letni biznesmen.

„Poczułam drapanie w gardle i nosie, a oczy mocno szczypały” - opowiada Ambika Sharma, pochodząca z Madhja Pradeś Induska, która mieszka w Katmandu. „Dzwoniłam do domu i rodzice zaczęli opowiadać o katastrofie chemicznej w Bhopalu, gdy w latach 80. chmura gazu zabiła tysiące ludzi. Przestraszyłam się” - dodaje.

Dziennik „The Kathmandu Post” podał, że w całym kraju paliły się lasy. „Pożary nie są ograniczone do jednego lub dwóch dystryktów, ani jednego regionu. Lasy palą się w całym kraju” - powiedział gazecie Sundar Prasad Sharma, podsekretarz w Departamencie Ochrony Lasów i Gruntów.

W czwartek w Nepalu pojawiło się 479 pożarów, w piątek 437, a 115 w niedzielę. Zdjęcia satelitarne udostępnione przez NASA pokazywały dymy pożarów przykrywające Nepal od zachodniej do wschodniej granicy. „Dym z pożarów dotarł nawet do doliny Langtangu” - mówi PAP Dorje Tamang, przewodnik z doliny położonej na granicy z Tybetem.

Pożary lasów są powtarzającym się zjawiskiem w porze suchej, czyli miesiącach zimowych. W tym roku zabrakło deszczów przedmonsunowych i w centralnym Nepalu odnotowano ledwie 10 proc., a w całym kraju 20 proc. średnich opadów z poprzednich lat.

Według danych rządowych między połową listopada ub.r. a 25 marcem br. zanotowano ponad 2 tys. pożarów. Rok wcześniej w tym samym okresie było tylko 165, a dwa lata temu ok. 800 pożarów.

Aranico Pandey, ekspert z Katmandu zajmujący się zanieczyszczeniem powietrza w Azji Pd. w rozmowie z PAP zwraca uwagę, że rekordowe wskaźniki powietrza w Delhi i Katmandu pojawiają się wraz z wypalaniem pól przez rolników i w czasie pożarów lasów.

W piątek po południu Katmandu miało najgorsze powietrze na świecie wg. wskaźnik zanieczyszczenia AQI, który w czasie rzeczywistym gromadzi dla całego świata platforma IQAir. Między piątkiem, a poniedziałkiem średnia dzienna tego wskaźnika wahała się między 280, a 334, co oznacza powietrze niebezpieczne dla zdrowia.

Zgodnie z nepalskimi przepisami przy wskaźniku przekraczającym poziom 300, władze Nepalu powinny ogłosić stan zagrożenia zdrowia w kraju. Chociaż sytuacja nie poprawiła się w weekend, to dopiero w poniedziałek 29 marca rząd zdecydował o zamknięciu szkół w całym Nepalu na 4 dni.

„I tak nie wysłałam dziecka do szkoły w poniedziałek, za to zamknęliśmy się szczelnie w domu i włączyliśmy oczyszczacz powietrza” - mówi Ambika Sharma.

Indu Bikram Joshi, rzecznik Departamentu Środowiska, przekazał w dzienniku „Republika”, że najgorszy stan powietrza jest rano i wieczorem, gdy smog jest niżej przy ziemi. „Rano w mojej okolicy wiele osób spaceruje z przyzwyczajenia” - opowiada Regmi, dodając, że według meteorologów toksyczny smog utrzyma się jeszcze przez kilka dni.

„Trochę do tego przywykliśmy, bo oprócz pory monsunowej, powietrze w Katmandu jest kiepskie cały czas, nie tylko w zimie” - mówi PAP Bhushan Tuladhar, który działa na rzecz ochrony środowiska w Katmandu. Tuladhar jest entuzjastą rowerów i samochodów elektrycznych. Aranico Pandey zwraca uwagę, że w skali roku przemysł i pojazdy spalinowe emitują więcej zanieczyszczeń niż palące się lasy.

„Kiedy przychodzi smog nad miasto i jest już naprawdę źle, wtedy ludzie zaczynają mówić o zakupie samochodów elektrycznych i oczyszczaczy powietrza do mieszkań. Nie wiem, czy to nie za późno” - zauważa Regmi.

Z Katmandu Paweł Skawiński (PAP)

Przeczytaj także