Prezydent Wrocławia: przemoc wobec kobiet jest podwójnie haniebna

Prezydent Wrocławia: przemoc wobec kobiet jest podwójnie haniebna

Przemoc człowieka wobec człowieka jest czymś haniebnym, a przemoc wobec kobiety jest czymś podwójnie haniebnym - podkreślił prezydent Jacek Sutryk odnosząc się do ataków na manifestujących podczas środowych protestów we Wrocławiu. Zaapelował też do polityków, aby nie eskalowali napięcia.

Prezydent Wrocławia w czwartkowym wystąpieniu zamieszczonym na Facebooku podkreślił, że w czasie nasilającej się pandemii rzeczą absolutnie priorytetową dla rządu i samorządów powinno być zatroszczenie się o zdrowie Polek i Polaków.

"Niedopuszczalne jest, aby w tym czasie włączać i wywołać jakiekolwiek inne tematy, które mogą nas i nasze zaangażowanie i zainteresowanie od tego wątku zasadniczego oderwać” – podkreślił Sutryk, dziękując jednocześnie lekarzom, pielęgniarkom, diagnostom i całemu personelowi medycznemu, którzy podejmują trud walki o nasze zdrowie i życie.

Prezydent Wrocławia zwrócił uwagę, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z ubiegłego czwartku zmienił jednak naszą rzeczywistość i obudził obywatelski sprzeciw. „Sprawił, że wyszliśmy niezadowoleni na ulice, aby mówić o tym co jest dla nas ważne. A ważne dla nas w Polsce od co najmniej 30 lat są takie wartości jak wolność i demokracja, jak możliwość samodecydowania. Te rzeczy zostały nam tym wyrokiem zabrane i rozumiem absolutnie to oburzenie tych, którzy wychodzą i spacerują po ulicach Wrocławia i wielu mniejszych i większych polskich miast” – mówił.

Zwracając się do polityków Sutryk podkreślił, że jest jeszcze czas, aby zastanowili się nad tym, co zrobili. „Aby doszła do nich wreszcie ta informacja, że to oni doprowadzili do tego, co obecnie dzieje się na ulicach” – dodał.

Odnosząc się do ataków na protestujących, do których doszło podczas środowych manifestacji we Wrocławiu, Sutryk oświadczył, że doszło do zachowań haniebnych, do których nigdy nie powinno dojść w państwie prawa.

„We Wrocławiu szanujemy podmiotowość obywateli, rozmawiamy o Polsce razem i nie lubimy, kiedy nam się tego odmawia. Nie lubimy, kiedy odmawia nam się samodecydowania o losie naszym i naszych bliskich.(…) Każdy z nas ma inne poglądy polityczne i ideologiczne, i podejmuje inne wybory, ale kiedy przychodzi do tego, aby wyrazić troskę o rzeczy podstawowe, to my w ramach tej wspólnoty jesteśmy razem” – wskazał.

Jak mówił, w tej wspólnocie znajdują się niestety też ci, którzy tych wartości nie podzielają, ale ich jest zdecydowana mniejszość. „Oni na ogół nie potrafią stanąć z nami twarzą w twarz. A jeżeli już to stają zamaskowani, zasłonięci, bo się wstydzą swoich twarzy. Wstydzą się być może tego, że atakują innych. Mam nadzieję, że się wstydzą, albo wstydzić się będą. (…) Im się nasza walka i troska o te sprawy nie podoba. Ale nie zwracajmy na nich uwagi, ich jest mniejszość i nimi powinna zająć się policja” – stwierdził Sutryk.

„Przemoc człowieka wobec człowieka jest czymś haniebnym, ale przemoc wobec kobiet jest czymś podwójnie haniebnym. I na to we Wrocławiu na pewno zgody nie ma. I wzywam wszystkich mężczyzn do tego, żeby wszystkich kobiet we Wrocławiu bronili. Jesteśmy razem z kobietami, jesteśmy, byliśmy i będziemy. Nie pozwolimy, aby ktokolwiek wrocławską kobietę bił, poniżał i kopał. Nie pozwolimy na to w naszym mieście” – oświadczył Sutryk.

Wyraził też nadzieję, że sprawcy środowych ataków zostaną złapani przez policję i ukarani przez wymiar sprawiedliwości. Zapewnił też, że jest w stałym kontakcie z komendantem policji.

„Jako prezydent Wrocławia chciałbym, abyśmy na ulicach tego miasta, kiedy wychodzimy i idziemy mówić o sprawach najważniejszych, mogli się czuć bezpiecznie. I o to proszę policję i wymiar sprawiedliwości, aby stanęły na wysokości zadania” – dodał.

Zwrócił się też z prośbą do mieszkańców uczestniczących w protestach, aby dbali i uważali na siebie. „Proszę, abyście wyrażali swoje poglądy w sposób pokojowy, abyśmy nie eskalowali tego napięcia i konfliktu, który wywołali politycy, bo to oni nas wyciągnęli na ulice” – powiedział Sutryk.

Podczas środowych protestów przeciwko orzeczeniu TK ws. aborcji we Wrocławiu policja otrzymała zgłoszenia dotyczące napaści na manifestujących w różnych częściach miasta. Zamaskowani napastnicy pojawiali się m.in. w okolicach placu Społecznego i skrzyżowania ulic Krupniczej i Kazimierza Wielkiego. Akty agresji sfilmowali uczestnicy manifestacji i opublikowali na portalach społecznościowych.

Na jednym z nagrań, widać jak mężczyzna podbiega do kobiety i uderza ją ze znaczną siłą, popychając na jezdnię. Kobieta upada na ulicę. Na innym filmie widać grupę kilkunastu agresywnych mężczyzn, którzy - według komentarza nagrywającego film - użyli gazu łzawiącego wobec uczestników protestów.

Dariusz Rajski z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu poinformował PAP, że policja prowadzi w tej sprawie działania. Przekazał, że wylegitymowanych zostało około 180 osób. Do tej pory nikogo nie zatrzymano. Dodał też, że policja dysponuje nagraniami, które dokumentują incydenty związane z atakami na protestujących. (PAP)

autorka: Agata Tomczyńska