Rośnie liczba osób w Hiszpanii wynajmujących pokoje

Rośnie liczba osób w Hiszpanii wynajmujących pokoje

Rosnące ubożenie mieszkańców hiszpańskich miast z powodu pandemii spowodowało, że w biedniejszych dzielnicach na słupach pojawiły się ogłoszenia: „wynajmę pokój”. Coraz więcej ogłoszeń tego typu zamieszczają także portale nieruchomości.

Oferta wynajmu pokojów znacznie wzrosła w całym kraju, ale najbardziej w Madrycie - trzykrotnie od marca br. Na hiszpańskim portalu Idealista jest 13,5 tys. pokojów na wynajem, najwięcej w madryckich dzielnicach centralnych, Chamberi czy biedniejszych - Latina oraz Tetuan.

To samo zjawisko odnotowano w Murcji, Sewilli, Barcelonie, Maladze, Saragossie i innych miastach.

Według gazety internetowej "elDiario.es" taka sytuacja spowodowana jest wieloma czynnikami – mieszkania dla turystów są puste ze względu na ograniczenia w przemieszczaniu się ludzi podczas pandemii, nie przyjechali też zagraniczni studenci, a hotele i hostele zaczęły wynajmować pokoje na dłuższy okres, ogłaszając się na portalach.

Do tego doszła tzw. „ulica” – wynajmujący mieszkania, często pozbawieni dochodu podczas pandemii, potrzebują kogoś do pomocy w płaceniu czynszu – powiedział Jorge Nacaribno ze stowarzyszenia sąsiadów Puente de Vallecas w Madrycie w rozmowie z "elDiario.es" we wtorek. Na latarniach ulicznych i na ścianach budynków pojawia się coraz więcej ogłoszeń z ofertami wynajęcia pokoju. „Ludzie nie maja pieniędzy, więc wzrosła liczba osób, które oferują podnajem, jak i poszukujących tylko pokoju” - powiedział.

W najbardziej zaludnionej dzielnicy Madrytu Puente de Vallecas wynajęcie pokoju nie jest tanie - kosztuje 300 euro dla jednej osoby i 350 euro dla dwóch. Pomimo tego, że wzrosła podaż, ceny nie spadają. Stowarzyszenie Sąsiadów w Manzanares pod Madrytem ostrzegło przed tzw. „koczownikami pokojowymi” wynajmującymi w kilka osób jeden pokój, a potem wyprowadzającymi się do innego, bez płacenia.

Podnajmują pokoje głównie rodziny latynoamerykańskie, mieszkające z małymi dziećmi w wynajmowanych mieszkaniach. Pracują cały dzień, wychodzą rano i wracają w nocy, prawie nie używają kuchni – zachęcają w ogłoszeniach.

Według „elDiario.es”, podczas pandemii część osób pozostała bez mieszkania i bez środków do życia. Organizacje społeczne odnotowują nie tylko wśród imigrantów, ale także wśród Hiszpanów wzrost liczby osób mieszkających w pokojach samotnie, z partnerem lub z całą rodziną.

W parafii San Ramon Nonato w Puente de Vallecas wydawane są ciepłe dania 500 osobom dziennie, a prawie 300 rodzin trzy razy w miesiącu dostaje torby z żywnością – cukrem, olejem, środkami czystości. "Coraz mniej ludzi bierze ciecierzycę" - zauważył Antonio Ortiz z organizacji społecznej Casa Vecinal w madryckiej dzielnicy Tetuan. "Nie biorą ciecierzycy nie dlatego, że jej nie chcą, ale dlatego, że mieszkając w pokojach, nie mają kiedy ani gdzie jej ugotować" - dodał.

Z Saragossy Grażyna Opińska (PAP)