Wielokrotnie wychodziła za mąż, aby wyłudzić pieniądze

Wielokrotnie wychodziła za mąż, aby wyłudzić pieniądze

Policja w indyjskim stanie Orisa aresztowała kobietę za wielokrotne małżeństwa pod fałszywymi nazwiskami oraz wyłudzanie zapłaty za ślub i rozwody - donosi „The Hindu”. W Indiach zazwyczaj to rodzina kobiety płaci za małżeństwo, ale mniejsza liczba rodzących się dziewczynek umożliwiła oszustwo.

Funkcjonariusze policji w dystrykcie Kalahandi aresztowali 32-letnią Elee Mahantę, która wyrobiła trzy dowody osobiste na różne nazwiska i poślubiła trzech mężczyzn. Policja znalazła przy niej m.in. dowody osobiste na nazwiska Munda, Jain i Agrawal.

Wdowa po Kumudabandhu Patelu w 2013 r. poślubiła Rajendrę Dasa. Wkrótce uciekła od męża do rodzinnej wioski.

„W czerwcu ub.r. pośrednik matrymonialny Birbal Sharma zaaranżował małżeństwo z Bikashem Jainem, którego rodzice desperacko pragnęli ślubu dla syna. Sharma zażądał od Jainów 400 tys. rupii (ok. 20,3 tys. zł)” - opowiada dziennikowi inspektor Jayadev Tarini z miejscowości Madanpur Rampur.

„Nasze śledztwo wykazało, że podczas aranżowania małżeństwa Elee Mahanta przyprowadziła podstawionych rodziców i krewnych na rozmowy z rodziną Jainów. Zdesperowani rodzice dali 400 tys. rupii pośrednikowi za małżeństwo” - opisuje podstęp oficer Tarini. Mahanta przybrała wtedy tożsamość Mamty Agarwal.

„Rodzice musieli być rzeczywiście zdesperowani, bo w Indiach wciąż powszechny jest posag płacony przez rodzinę kobiety za małżeństwo” - mówi Surabhi Mahajan, działaczka praw kobiet z Delhi.

Mahajan tłumaczy, że posag jest nielegalny, bo doprowadza do ruiny rodzinę kobiet i może być wypłacany przez lata. Według Narodowego Wykazu Kryminalnego z 2019 r., którego dane cytuje telewizja News18, co godzinę i 13 minut kobieta w Indiach popełnia samobójstwo z powodu presji wywieranej przez teściów i męża żądających zapłaty posagu.

„To przecież nie jest logiczne, bo w wielu częściach Indii, ze względów kulturowych, rodzi się o wiele mniej dziewczynek niż chłopców” - mówi PAP Pranik Koyu, walcząca o prawa kobiet w Azji Pd. „Powinno działać prawo popytu i podaży, czyli rodzice chłopców powinni płacić posag. Ale zwyczaj jest zbyt silny” - zauważa.

Tak było w przypadku rodziny Jainów, którzy zgodzili się na zapłatę pośrednikowi - prawdopodobnie pieniądze trafiły również do oszustki. Do ślubu doszło pod koniec czerwca 2020 r.

Nowo poślubiona żona według Jainów zaczęła się dziwnie zachowywać. W końcu zażądała za rozwód kolejnych 500 tys. rupii (ok. 25,4 tys. zł). Rodzina złożyła zawiadomienie na policję. Według śledczych Elee Mahanta planowała kolejne małżeństwo.

Sprawa z Orisy przypomina przypadek 27-letniej kobiety z Aurangabadu z listopada 2020 r., która poślubiła trzech mężczyzn, a następnie za każdym razem uciekała ze ślubną biżuterią. Za zaaranżowanie małżeństwa pośrednik dostawał 200-500 tys. rupii.

Jak pisze dziennik „The Times of India” śledczy ustalili, że Vijaya Amrute dołączyła do gangu oszustów w czasie pandemii koronawirusa, gdy wpadła w problemy finansowe.

Paweł Skawiński (PAP)

Przeczytaj także