Zablokowanie budżetu UE oznacza głęboki kryzys dla polskiej medycyny

Zablokowanie budżetu UE oznacza głęboki kryzys dla polskiej medycyny

Zablokowanie wieloletniego budżetu Unii Europejskiej może oznaczać głęboki kryzys dla polskiej medycyny. Skutkować będzie m.in. wstrzymaniem planowania i realizacji rozwojowych programów zdrowotnych - wynika z listu skierowanego w czwartek przez Zarząd Polskiego Towarzystwa Kardio- i Torakochirurgów do premiera Mateusza Morawieckiego.

"Wyrażamy nasze najgłębsze zaniepokojenie losami medycyny polskiej i jej wszystkich działów, które bez europejskiego wsparcia i mocnego usadowienia międzynarodowego mogą doznać głębokiego kryzysu. Nasza troska wiąże się z realną wizją nowej żelaznej kurtyny zagrażającej nauce polskiej. To zagrożenie zaczęliśmy odczuwać, od kiedy rozniosła się wieść o polskim wecie, mającym zablokować rozdysponowanie rozwojowych funduszy europejskich" - napisał zarząd.

Wytłumaczył dalej, że "zablokowanie wieloletniego budżetu EU skutkować będzie bowiem całkowitym wstrzymaniem planowania i realizacji rozwojowych programów zdrowotnych w tym współpracy naukowej objętych finansową perspektywą +HORIZON+ (Horizon Europe Programme), a tym samym uniemożliwi udział polskich lekarzy i specjalistów w tych programach".

W liście zauważono także, że weto oznaczałoby zatrzymanie nowopowstałej, bezprecedensowej forma finansowania w ochronie zdrowia - EURO4HEALTH, obejmująca między innymi międzynarodową wymianę wysokiej klasy specjalistów jak i wspólne programy szkolenia rezydentów.

Zarząd zaapelował do premiera o "rozwagę w podejmowaniu tak niebezpiecznych decyzji, o rezygnację z weta, którego prostą konsekwencją będzie katastrofa w polskiej ochronie zdrowia". Jak zaznaczyli, dla polskiej nauki, dobra polskiej medycyny i pacjentów.

"Polskim lekarzom i naukowcom weto grozi ostracyzmem ze strony ośrodków europejskich. Za wszelką cenę, w imię troski o zdrowie i życie mieszkańców polskiej ziemi prosimy tego nie czynić" - zwrócili się z prośbą do premiera eksperci z PTKT.

Równocześnie podkreślili, że otrzymują sygnały od swoich naukowych europejskich współpracowników i przyjaciół lekarzy o "niezrozumieniu – dlaczego my Europejczycy o trwałym europejskim rodowodzie i europejskiej mentalności, chcemy wspólnej Europie szkodzić, blokować walkę z globalnym i kontynentalnym kryzysem, zagrażającym nam wszystkich - wszystkim krajom wspólnego kontynentu".

Zauważyli też, że specjalności medyczne, które reprezentują – kardiochirurgia i torakochirurgia jest "niesłychanie ważne dla bezpieczeństwa zdrowotnego narodu, oparte bodaj najmocniej o nowoczesność i rozwój technologii medycznych, mogą najbardziej ucierpieć w realiach odwrócenia się plecami do Europy".

"Jesteśmy przekonani, że weto byłoby trudną nawet do oszacowania szkodą dla polskiego społeczeństwa, nade wszystko szkodą dla przyszłości systemu ochrony zdrowia w Polsce. Wyłączenie polskiej medycyny ze struktur europejskiej nauki, wyeliminowanie z wypracowanych mozolnie udziałów w europejskich gremiach i pozbawienie polskiej młodzieży edukacji na szczeblu międzynarodowym byłoby ogromną stratą. Ponad wszelką wątpliwość tak się nie stanie jeśli z pełną odpowiedzialnością, profetycznie i mądrze zdołamy się porozumieć z europejskimi partnerami" - napisali.

W czwartek unijni liderzy na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli podejmą próbę wypracowania kompromisu w sprawie wieloletniego budżetu na lata 2021-2027, który ma być przyjęty w pakiecie z funduszem odbudowy wartym 1,8 bln euro oraz mechanizmem powiązania środków unijnych z kwestią praworządności. Polska i Węgry sprzeciwiają się rozporządzeniu dotyczącym mechanizmu warunkowości.

W środę podczas spotkania ambasadorów UE w Brukseli przedstawiono propozycję kompromisu ws. unijnego budżetu, która została wypracowana w toku konsultacji w Warszawie, Berlinie, Budapeszcie i Brukseli. W dokumencie, z którym zapoznała się PAP widnieje zapis, że sam fakt naruszenia praworządności nie może uruchamiać zawieszenia płatności funduszy unijnych.(PAP)

autorka: Klaudia Torchała

Przeczytaj także