31 grudnia przedawnią się niezapłacone faktury wystawione w 2018 r

31 grudnia przedawnią się niezapłacone faktury wystawione w 2018 r

31 grudnia przedawnią się niezapłacone faktury wystawione w 2018 r.; ich wartość to nawet kilkaset milionów zł - ocenia Krajowy Rejestr Długów. By odzyskać pieniądze zamrożone w fakturach, przedsiębiorca może m.in. zawrzeć z dłużnikiem ugodę, w której uzna on ich roszczenia - tłumaczą eksperci.

Eksperci KRD zwracają uwagę, że niezapłacone faktury wystawione w 2018 r., które przedawnią się ostatniego dnia grudnia br., dotyczą np. umów sprzedaży, świadczenia usług i o dzieło. Wyjątkiem jest m.in. branża transportowa, gdzie okres przedawnienia wynosi rok.

"Aby odzyskać pieniądze zamrożone w fakturach przedsiębiorca może np. zawrzeć z dłużnikiem ugodę, w której uzna on ich roszczenia. Podczas pandemii w firmowej kasie liczy się każda złotówka" - mówi PAP prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki.

Z ostatniego badania KRD „KoronaBilans MŚP” pod patronatem Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców wynika, że w przypadku 65 proc. firm pandemia istotnie wpływa na ich produkcję, sprzedaż, świadczenie usług. Może to skutkować spadkiem przychodów w przyszłości. Taki scenariusz przewiduje 43 proc. badanych. Niespełna 2 proc. firm spodziewa się wzrostu przychodów. Jak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, zaległości firm wobec kontrahentów wynoszą obecnie 11,4 mld zł.

Według szacunków Związku Przedsiębiorstw Finansowych wartość wierzytelności oddanych do windykacji na zlecenie w połowie 2020 r. wynosiła 3,8 mld zł. Z kolei z danych Kaczmarski Inkasso, na które powołuje się KRD wynika, że ok. 20 proc. to długi przeterminowane o ponad rok. "To oznacza, że z końcem roku może się przeterminować nawet 500-700 mln zł zamrożonych w fakturach wystawionych w 2018 r." - ocenia KRD.

Przedawnienie nie oznacza, że dług znika. "Dłużników, którzy traktują przedawnienie jak anulowanie długu, muszę rozczarować - dług nadal obciąża ich konto. Można wpisać ich do rejestru długów, co daje czytelny sygnał innym przedsiębiorcom, że mają do czynienia z nierzetelnym klientem" - tłumaczy Łącki. To też informacja dla banków, firm faktoringowych czy leasingowych, że mają do czynienia z klientem podwyższonego ryzyka. "Na tej podstawie, zgodnie z prawem, można odmówić zawarcia z nim umowy" – dodaje.

KRD przypomina, że pierwsza fala epidemii koronawirusa znacząco przyspieszyła decyzje małych i średnich firm o przekazywaniu niezapłaconych faktur do windykacji - okres przeterminowania faktur kierowanych do odzyskania skrócił się ze 181 dni w lutym do 165 dni w maju. Kiedy skończył się lockdown MŚP czekały z kierowaniem spraw do windykacji, "licząc, że dłużnicy sami zapłacą" - w czerwcu średni okres przeterminowania faktury przekroczył 200 dni. We wrześniu zaczęło przybywać spraw przeterminowanych o miesiąc lub dwa. Według ekspertów był to m.in. efekt kończenia się pieniędzy z rządowych dotacji. "W listopadzie ponownie zaobserwowaliśmy zwiększone zainteresowanie odzyskiwaniem należności. Widać, że na firmowych kontach kończy się gotówka, a przedsiębiorcy nie wiedzą, co przyniosą kolejne miesiące" – wskazał cytowany w informacji prasowej Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, współpracującej z KRD.

Eksperci przypominają, że przeprowadzona w lipcu 2018 r. nowelizacja przepisów, m.in. Kodeksu cywilnego i Ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, przesunęła termin przedawnienia długów, związanych z działalnością gospodarczą, a dotyczących m.in. umów sprzedaży, świadczenia usług i o dzieło, na ostatni dzień roku kalendarzowego, w którym przypada to przedawnienie. "To ostatni dzwonek, aby odzyskać pieniądze za sprzedany towar czy usługi zrealizowane w 2018 r." - zwraca uwagę Kostecki. Wyjaśnia, że przedsiębiorcy mogą rozważyć skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego, co przerwie bieg przedawnienia; albo przekazać fakturę do windykacji polubownej. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

Przeczytaj także