Czy koronawirus zagraża globalnej gospodarce?

Czy koronawirus zagraża globalnej gospodarce?

Epidemia odcięła od świata największe mocarstwo gospodarcze czyli Chiny, które nagle zniknęły wraz ze swoim potencjałem gospodarczym, swoimi fabrykami, zamówieniami eksportowymi i zapotrzebowaniem na surowce.

W ujęciu gospodarczym koronawirus uderzył niespodziewanie w globalną gospodarkę zarówno od strony popytu jaki i podaży . Nastąpiło też załamanie na chińskim rynku dóbr konsumenckich. W lutym sprzedaż w chińskich restauracjach spadła o 60 do 70 %, a w sklepach nawet o 70 do 80% licząc tylko te otwarte. Uwzględniając, że część sklepów i restauracji jest wciąż zamknięta, ogólny spadek sprzedaży jest większy.

Zdaniem ekspertów, rozprzestrzeniająca się epidemia koronawirusa w Chinach zaczyna mieć coraz większy wpływ nie tylko na chińską, ale też na światową gospodarkę. Przedłużająca się przerwa w aktywności Chin może skutkować zakłóceniami w branżach wyrobów chemicznych, sprzętu transportowego, tekstyliów i elektroniki. W prowincji Hubei najważniejszymi gałęziami przemysłu są :chemiczne i niemetaliczne wyroby mineralne (22% produkcji przemysłowej brutto w prowincji)oraz sprzęt transportowy (18%). Najbardziej narażone na spadki sektory gospodarcze to: włókiennictwo, motoryzacja i elektronika. Pierwszą piątkę gospodarek najbardziej uzależnionych od Chin stanowią Tajwan (5% lokalnej produkcji wykorzystuje chińskie środki produkcji), Korea Południowa (4%), Holandia (3%), Węgry (3%) i Indonezja (3%). Mocno tracą główne indeksy na zachodnioeuropejskich giełdach. DAX w Niemczech zniżkuje o 3,66 proc., CAC 40 we Francji - 3,64 proc., FTSE 250 w Wielkiej Brytanii - 2,81 proc., a FTSE MIB we Włoszech - aż 4,36 proc.

wykres spadek

W Polsce WIG 20 na otwarciu w poniedziałek tracił 0,86 proc. Około godz. 11.00 indeks zniżkował już o 3,21 proc. W reakcji na coraz silniejsze obawy inwestorów o wpływ epidemii koronawirusa na popyt na surowce na świecie mocno też zniżkują ceny ropy w USA.Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 52,21 dolara, po zniżce ceny o 2,17 proc. Ropa Brent w dostawach na kwiecień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 57,15 dolara za baryłkę, niżej o 2,31 proc. Miedź na giełdzie metali LME w Londynie tanieje o ponad 1 proc. Na wartości tracą wszystkie metale przemysłowe.Na rynkach metali rosną zapasy m.in. miedzi, niklu, cynku i stali z powodu spadku popytu na surowce, co związane jest z mniejszą aktywnością gospodarczą, szczególnie w Chinach, wywołaną epidemią koronawirusa. Złoto, tradycyjnie uważane przez inwestorów za "bezpieczną przystań" wyceniane jest po 1689,75 dolara za uncję. Takiego poziomu nie widziano od ponad 7 lat.

Jak obliczyli eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego, koronawirus może obniżyć tempo wzrostu polskiego PKB i spowodować spadek zatrudnienia w wielu działach gospodarki. Kiepskie perspektywy rysują się teżprzed frankowiczami. Z powodu koronawirusa można oczekiwać zmniejszenia tempa wzrostu gospodarczego Polski w 2020 r. o około 0,02 pkt proc, zagrożone są produkcja maszyn i urządzeń, górnictwo i wydobycie, produkcja sprzętu elektrycznego, produkcja pojazdów mechanicznych oraz produkcja wyrobów metalowych.

W Europie mamy nieliczne przypadki Koronawirusa m.in. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii. Najbardziej niepokojące są jednak dane z Włoch. Odnotowano tam ponad 200 przypadków zachorowania na koronawirusa, z czego w samej Lombardii 165. Pięć zakażonych osób zmarło. Konsulat generalny RP w Mediolanie zamieścił w niedzielę na Twitterze następujący apel do Polaków: "W związku ze wzrostem zachorowań na koronawirus w północnych Włoszech, prosimy rodaków mieszkających i przebywających w Italii o stosowanie się do zaleceń włoskich służb oraz o zachowanie środków ostrożności".

Sytuacją spowodowaną koronawirusem we Włoszech zaniepokojona jest również Francja. Francuski minister zdrowia Olivier Veran powiedział, że bardzo prawdopodobne jest, że w jego kraju pojawią się nowe przypadki koronawirusa. Zaznaczył również, że francuska ochrona zdrowia jest przygotowana na wypadek epidemii. Przyznał też, że z uwagą obserwuje sytuację we Włoszech. W wywiadzie dla gazety "La Parisien", Veran mówił, że obecnie we Francji przebywa tylko jedna osoba zainfekowana wirusem. Jest leczona w szpitalu w Lyonie, a jej stan nie jest niepokojący. Pozostałe osoby zarażone, u których wykryto koronawirusa, opuściły szpital i nie zarażają. Jedyną ofiarą śmiertelną jest 80-letni mężczyzna. Minister zdrowia zapowiedział też, że liczba francuskich laboratoriów, które będą wyposażone w testy diagnostyczne zostanie zwiększona tak, aby codziennie można było we Francji przeprowadzać kilka tysięcy testów. Obecnie wydajność jest na poziomie 400 dziennie. Ponadto 70 kolejnych szpitali zostało przygotowanych do przyjmowania i leczenia pacjentów z koronawirusem. Do tej pory było ich 38 i były to głównie szpitale uniwersyteckie lub specjalistyczne. Teraz ich liczba wzrosła do 108.