E-commerce przed falą zamknięć

E-commerce przed falą zamknięć

Sklepy internetowe już wydają na pozyskanie klienta nawet połowę marży, a będą jeszcze więcej. Zaostrza się konkurencja na rynku rosnącym w dwucyfrowym tempie - pisze piątkowo-niedzielny "Puls Biznesu".

Dziennik zwraca uwagę, że pandemia koronawirusa i związane z nią ograniczenia w handlu stały się katalizatorem dla rynku e-commerce. "Izba Gospodarki Elektronicznej podaje, że od marca do końca roku powstało w Polsce około 11 tys. nowych e-sklepów. Szacuje się, że jest ich już ponad 40 tys." - wskazuje "PB". Dodaje, że wartość rynku, zgodnie z danymi PwC, osiągnęła w 2020 r. około 83 mld zł (14 proc. całego handlu detalicznego), a w 2026 r. dojdzie do 162 mld zł, zaś udział do 20 proc. "Średnioroczny wzrost wyniósłby 12 proc." - zaznacza.

"E-commerce’u już nic nie zatrzyma, jednak za dwucyfrowy wzrost będą odpowiadali przede wszystkim najwięksi gracze" - komentuje cytowany przez gazetę Maciej Tygielski, dyrektor generalny Złotych Wyprzedaży i członek zarządu Modern Commerce. Ekspert szacuje, że utrzyma się ostatecznie tylko co trzeci podmiot, który zaczął sprzedawać w sieci w 2020 r. "Najmniejsze szanse mają ci, którzy kierowali się wyłącznie chęcią jakiegokolwiek zysku w obliczu lockdownu. Odpowiedź nadejdzie krótko po tym, gdy znikną restrykcje" - mówi gazecie.

Jak wskazuje cytowany przez "PB" Tygielski, sklepy przeznaczają na pozyskanie sprzedaży już nawet połowę marży, a do końca roku wydatki na reklamę i pozycjonowanie mogą wzrosnąć o jedną czwartą.

Według dziennika rosnące wraz z popytem na cyfrowy marketing ceny uderzą najbardziej w rentowność małych przedsiębiorców. (PAP)

Przeczytaj także