Inflacja w styczniu wzrosła do 2,6 proc.

Inflacja w styczniu wzrosła do 2,6 proc.

Inflacja w styczniu wzrosła do 2,6 proc., wobec 2,4 proc. w grudniu ub. r., do czego przyczyniła się wyższa dynamika paliw i innych nośników energii - piszą w poniedziałkowym raporcie ekonomiści banku Credit Agricole.

W publikacji zwrócono uwagę, że w poniedziałek poznamy dane na temat polskiego bilansu płatniczego w grudniu ub.r. Ekonomiści oczekują zmniejszenia salda na rachunku obrotów bieżących do 485 mln euro wobec 1 mld 725 mln euro w listopadzie ub.r.. Ma to być wynikiem przede wszystkim niższego salda obrotów towarowych.

"Prognozujemy, że dynamika eksportu wzrosła z 9,5 proc. r/r w listopadzie do 15,6 proc. w grudniu, a tempo wzrostu importu zwiększyło się z 5,3 proc. r/r do 13,0 proc." - czytamy w raporcie.

Zdaniem przedstawicieli banku Credit Agricole, w kierunku wzrostu obu dynamik w grudniu oddziaływała korzystna różnica w liczbie dni roboczych. Według nich dane o bilansie płatniczym będą neutralne dla kursu złotego i rentowności polskich obligacji.

"Dzisiaj opublikowane zostaną dane o styczniowej inflacji w Polsce, która zwiększyła się naszym zdaniem do 2,6 proc. r/r wobec 2,4 proc. w grudniu" - napisano w raporcie.

W opinii ekonomistów Credit Agricole, do zwiększenia wskaźnika inflacji przyczyniła się wyższa dynamika paliw i innych nośników energii (efekt podwyżki cen prądu), podczas gdy tempo wzrostu cen żywności i inflacja bazowa nie zmieniły się w porównaniu do grudnia.

"Nasza prognoza kształtuje się powyżej konsensusu rynkowego (2,4 proc.), a tym samym jej materializacja będzie oddziaływała w kierunku umocnienia złotego i wzrostu rentowności polskich obligacji" - oceniono.

W środę poznamy styczniowe dane o zatrudnieniu i przeciętnym wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw w Polsce. GUS ma przeprowadzić coroczną rewizję liczby pracowników zatrudnionych w mikroprzedsiębiorstwach (firmy zatrudniające poniżej 10 osób), co zaowocuje miesięcznym zwiększeniem liczby osób zatrudnionych w firmach zatrudniających co najmniej 10 osób. Z uwagi na pandemię COVID skala rewizji będzie jednak znacząco mniejsza niż w 2020 r. - uważają ekonomiści. Prognozują, że dynamika zatrudnienia zmniejszyła do -1,6 proc. r/r z -1,0 proc. w grudniu ub. r. Z kolei dynamika przeciętnego wynagrodzenia zmniejszyła się w styczniu do 4,1 proc. r/r wobec 6,6 proc. w grudniu, co było efektem m.in. mniejszej niż w 2020 r. podwyżki płacy minimalnej.

Natomiast w czwartek poznamy dane o styczniowej produkcji przemysłowej w Polsce. Ekonomiści spodziewają się zmniejszenia jej dynamiki do 0,0 proc. r/r wobec wzrostu o 11,2 proc. w grudniu.

Piątek upłynie pod znakiem danych o dynamice sprzedaży detalicznej w Polsce, która - zdaniem ekonomistów CA - zmniejszyła się w styczniu do -6,6 proc. r/r wobec -0,8 proc. w grudniu.

"Na jej spadek złożyły się efekty wysokiej bazy sprzed roku, niekorzystna różnica w liczbie dni roboczych, pogorszenie nastrojów konsumenckich oraz zamknięcie sklepów w galerii handlowych pod koniec grudnia ub. r. (...)" - napisano w publikacji.

Zdaniem ekonomistów Credit Agricole, najważniejszych wydarzeniem w tym tygodniu będzie jednak zaplanowana na piątek publikacja wstępnych lutowych wyników badań koniunktury w najważniejszych europejskich gospodarkach.

"Oczekujemy, że zagregowany indeks PMI w strefie euro zwiększył się w lutym do 48,4 pkt. wobec 47,8 pkt. w styczniu. Uważamy, że na wzrost wskaźnika złożyły się pogorszenie koniunktury w Niemczech i jej poprawa we Francji. Skala obostrzeń w strefie euro nie zmieniła się znacząco w porównaniu ze styczniem, co sprzyjało stabilizacji wskaźnika PMI.

Natomiast we wtorek opublikowany zostanie indeks ZEW, obrazujący nastroje wśród analityków i inwestorów instytucjonalnych w odniesieniu do sytuacji gospodarczej w Niemczech. Oczekujemy, że jego wartość obniżyła się do 60,0 pkt. w lutym z 61,8 pkt. w styczniu" - napisano.

Ekonomiści banku dodali, że ich prognozy dotyczące wyników badań koniunktury w strefie euro kształtują się blisko konsensusu, a tym samym ich materializacja będzie neutralna dla złotego i cen polskiego długu. (PAP)

Autor: Marcin Musiał

Przeczytaj także