Numer 2 na liście banków pierwszego wyboru

Numer 2 na liście banków pierwszego wyboru

Pekao liczy, że franki przyhamują konkurencję, co pozwoli mu skrócić dystans do rynkowej czołówki. Przejęcia zostawia sobie na później - pisze środowy "Puls Biznesu".

Prezes Pekao Leszek Skiba w rozmowie z "Pulsem Biznesu" powiedział, że bank "w strategii koncentruje się na organicznym wzroście".

"Nasz główny akcjonariusz ostatnio dał wyraźnie do zrozumienia, że nie planuje zmian właścicielskich w bankowej części swojej grupy. Uważamy, że proces konsolidacji w sektorze nabierze tempa, jednak obecnie rynek przejęć jest zablokowany przez nierozwiązany problem frankowy. Dlatego wychodzimy z założenia, że jest to dla nas czas na przyspieszenie transformacji cyfrowej. Po zrealizowaniu strategii pojawi się opcja zmiany sposobu rozwoju banku i wtedy będziemy gotowi do nowych wyzwań" - powiedział Skiba.

Na sugestię, że do tego czasu bank "wystrzela się z kapitału..." Skiba ocenił, że "obecnie banki są niesprzedawalne, więc mrożenie kapitału do czasu, aż rynek się odblokuje, nie jest działaniem optymalnym". "Czas na aktywny udział w fuzjach pojawi się prawdopodobnie w horyzoncie kolejnej strategii i wówczas bank wspólnie z akcjonariuszami podejmie decyzję o zainteresowaniu akwizycjami" - poinformował.

Odnosząc się do tego, że Pekao "chce być bankiem pierwszego wyboru, tymczasem przez lata niczym się nie wyróżniał", odpowiedział: "Nie jest to trafne spostrzeżenie".

"W odróżnieniu od wielu banków ciągle nie wykorzystaliśmy prostych rezerw. Nowa strategia wskazuje obszary, w których możemy dynamiczniej się rozwijać. Oczywiście są takie segmenty, gdzie możemy, chcemy i musimy wiele zrobić. Mamy tego świadomość. Stawiamy przede wszystkim na poprawę procesu kredytowego, żeby klient jak najszybciej uzyskał finansowanie. Musimy też zaoferować dodatkowe usługi, nad którymi już pracujemy. Pandemia zmieniła bowiem przyzwyczajenia i wykorzystanie kanałów zdalnych do kontaktu z bankiem. Dokonując zmian w ciągu czterech lat mamy szansę zająć zupełnie inną pozycję niż mamy teraz" - ocenił prezes Pekao.

Pytany o to, jakie są główne przewagi konkurencyjne Pekao, wskazał: "bank zawsze kierował się interesem klienta i nie oferował usług, które mogły go wystawić na nieadekwatne ryzyko, a bank na utratę reputacji".

"Nie mamy więc dużej ekspozycji na tzw. ryzyko frankowe. Kiedy konkurencja w związku z tym zmuszona jest hamować, my możemy się rozwijać. To jest dla nas szansa na szybsze dogonienie czołówki i dlatego możemy dużo inwestować w rozwiązania cyfrowe. Mamy dużą liczbę oddziałów, co pozwala nam zająć dobrą pozycję, kiedy koronakryzys się skończy. Liczna sieć to również szansa na pozyskanie nowych klientów" - zwrócił uwagę prezes Pekao.

Skiba na pytanie, jaki będzie bank za cztery lata, powiedział: "Będziemy bankiem nr 2, pierwszego wyboru". (PAP)

Przeczytaj także