Pandemia koronny argument urzędów

Pandemia koronny argument urzędów

Bezczynność urzędów spowalnia gospodarkę. Aż 84 proc. inwestorów budowlanych odnotowało wydłużenie procedur administracyjnych w okresie pandemii - czytamy w poniedziałek w "Rzeczpospolitej".

Gazeta informuje, że nawet trzy miesiące można czekać na zasiłek chorobowy, a miesiąc może trwać oczekiwanie na złożenie wniosku o dowód osobisty w urzędzie gminy. "Podłączenie prądu przez spółkę Skarbu Państwa zajmuje nawet 18 miesięcy, a gazu – 29" - zaznacza.

"Wszędzie to samo wytłumaczenie: pandemia" - podkreśla "Rz". Zauważa przy tym, że na wygodną wymówkę w postaci koronawirusa skarżą się też przedsiębiorcy. "Kiedyś w prostej sprawie gospodarczej na pierwszą rozprawę czekało się dwa miesiące. Teraz ponad rok" – mówi gazecie adwokat Radosław Płonka, ekspert BCC.

Dziennik informuje też, że aż 84 proc. inwestorów odnotowało wydłużenie procedur administracyjnych w okresie pandemii. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Polski Związek Firm Deweloperskich. "Koronawirusem tłumaczy się teraz wszelkie zaniechania. To ma ogromny wpływ na gospodarkę" – podkreśla w rozmowie z "Rz" Jeremi Mordasewicz, doradca Konfederacji Lewiatan.

"Z odsieczą przychodzą sądy administracyjne" - zaznacza gazeta. "Twierdzą, że pandemia nie może stanowić uzasadnienia dla takich opóźnień, i orzekają o bezczynności organów" - wyjaśnia "Rz".

Jak dodaje, wytłumaczeniem bezczynności nie są też powtarzane od wielu miesięcy argumenty dotyczące liczby wniosków i problemów kadrowych. "Sądy nakazują urzędom przeorganizowanie pracy" - podkreśla dziennik. (PAP)

Przeczytaj także