Kanadyjczycy zwracają nienależnie pobrane zasiłki

Kanadyjczycy zwracają nienależnie pobrane zasiłki

Kanadyjczycy zwrócili ponad 830 tys. zasiłków nienależnie pobranych podczas pandemii – wynika z opublikowanych w środę danych kanadyjskich służb skarbowych.

Wśród programów pomocowych przygotowanych na początku pandemii przez rząd Kanady był m.in. Canada Emergency Response Benefit (CERB), z którego skorzystało 8,86 mln osób i w ramach którego wypłacono ponad 80,6 mld CAD świadczeń – według rządowych danych. CERB był przeznaczony nie tylko dla osób, które nie kwalifikowały się do zasiłków dla bezrobotnych, także dla samozatrudnionych oraz osób, które nie utraciły całkowicie dochodów, ale wynosiły one poniżej 1000 dol. kanadyjskich (CAD). Inny program pomocowy – CESB - był przeznaczony dla studentów.

Zasiłki zaczęły być wypłacane z początkiem kwietnia, ich dostepność zakończyła się w drugiej połowie września, w tym tygodniu i w przyszłym uruchamiane są nowe programy wsparcia.

Według danych Canada Revenue Agency (CRA – kanadyjskiego fiskusa), która była jedną z rządowych agend wypłacających świadczenia, wszystkie zwroty świadczeń były dobrowolne. Jak przekazała CRA publicznemu nadawcy CBC, część świadczeń zwróciły osoby, które zdały sobie sprawę, że nie mają prawa do zasiłku, część osób pomyłkowo złożyła wnioski zarówno przez CRA jak przez inne instytucje obsługujące obywateli. Wreszcie część osób wróciła do pracy i zgodnie z prawem zwróciła nieprzysługującą im już część zasiłku. CRA jeszcze nie podała ogólnej kwoty zwróconych zasiłków.

Jeszcze w kwietniu część opozycji zarzucała rządowi, że CERB, w ramach którego wypłacano podlegające opodatkowaniu 2000 CAD co cztery tygodnie, zniechęca do powrotu do pracy. Ówczesny lider konserwatystów Andrew Scheer twierdził nawet, że powracające do działania firmy mają problem z pracownikami. Nie było jednak statystyk wspierających te opinie, natomiast pojawiło się dużo głosów, że firmy po prostu powinny zacząć płacić wyższe wynagrodzenia.

Inny zarzut stawiano w związku z procedurami, które – według części krytyków – zachęcały wręcz do oszustw. Te zarzuty z kolei rząd potwierdził. Minister ds. zatrudnienia Carla Qualtrough powiedziała na początku maja br., że ryzyko oszustw przy wypłatach federalnej pomocy zostało wliczone w koszty CERB, ponieważ to program opierający się na oświadczeniu podatnika.

Kilka dni później służby skarbowe uruchomiły możliwość zwrotu wyłudzonych pieniędzy bez odsetek i bez konsekwencji, CRA poinformowała, że będzie kontaktować się z podatnikami, co do których są wątpliwości. CRA uruchomiła pod koniec maja specjalną linię telefoniczną dla osób, które chciały wskazać potencjalnych oszustów i, jak obecnie podają media, wpłynęło ponad 20 tys. anonimowych zgłoszeń. Rząd rozważał nawet w czerwcu br. zgłoszenie projektu ustawowych kar za nadużycia przy zasiłkach, ale się z tego pomysłu wycofał.

W rocznym rozliczeniu za 2020 r. trzeba będzie zadeklarować wszystkie źródła dochodów, w tym otrzymane zasiłki.

Z Toronto Anna Lach(PAP)

 

Przeczytaj także