Narzędzia pomocowe dla zamkniętych branż będą kontynuowane

Narzędzia pomocowe dla zamkniętych branż będą kontynuowane

Narzędzia pomocowe dla firm, które nadal pozostaną zamknięte, będą wydłużone - zapewniła wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk. Przestrzegała, że jeśli liczba zakażeń COVID-19 gwałtownie wzrośnie, trzeba będzie wrócić do obostrzeń.

W piątek przedstawiciele rządu, w tym m.in. premier Mateusz Morawiecki, poinformowali o luzowaniu niektórych obostrzeń w związku z COVID-19. Od 12 lutego do 26 lutego w reżimie sanitarnym zostaną otwarte hotele (dostępne będzie 50 proc. pokoi), kina, teatry, opery, filharmonie, baseny, stoki, boiska zewnętrzne. Zamknięte pozostaną siłownie, a restauracje nadal będą mogły wydawać posiłki na wynos. Zasady będą obowiązywały na razie przez dwa tygodnie.

Wiceszefowa resortu rozwoju, pracy i technologii w piątek w radiu RDC zapewniła, że narzędzia pomocowe wprowadzone w związku z COVID-19 dla firm, które nadal pozostaną zamknięte, będą wydłużone. "Narzędzia z tarczy branżowej na pewno będą przedłużane dla tych kodów PKD i dla tej działalności gospodarczej, która jest w tym lockdownie. Mam nadzieję, że nie będzie to stan do wiosny" - powiedziała Semeniuk.

Tzw. tarcza branżowa przewiduje zwolnienia z ZUS, dodatkowe świadczenia postojowe czy dotacje w wysokości 5 tys. zł.

Semeniuk zaznaczyła, że odmrożenie gospodarki będzie zależne od liczby zakażeń COVID-19.

"Patrzymy na to, co się dzieje w Europie; musimy być świadomi, że być może będziemy musieli wyhamować i cofnąć się" - podkreśliła. Dodała, że zależy to od naszej odpowiedzialności, przestrzegania protokołów sanitarnych dla branż przygotowanych przez resort rozwoju.

Pytana, czy rząd określił jakąś liczbę zakażeń, która determinowałaby przywrócenie obostrzeń, Semeniuk zwróciła uwagę, że będzie to zależało od rady medycznej działającej przy premierze.

"Teraz to jest między 4 a 6 tys. (zakażeń dziennie - PAP). Jeśli te liczby będą gwałtownie rosły, jeśli wrócimy np. do stanu z jesieni ub.r., to wydaje się, że na pewno będziemy musieli się cofnąć. Do tego dochodzi monitoring w Europie" - powiedziała wiceminister. (PAP)

autor: Michał Boroń

 

Przeczytaj także