80. rocznica utworzenia getta w Kielcach

80. rocznica utworzenia getta w Kielcach

Mija 80 lat od utworzeniu przez Niemców w Kielcach getta, w którym w latach 1941-42 hitlerowcy uwięzili około 30 tys. Żydów. Wydarzenia upamiętniające ofiary niemieckich zbrodni przygotowało Stowarzyszenie im. Jana Karskiego.

O tym jak wyglądało życie w getcie można dowiedzieć się z fragmentów wspomnień Mani Feferman, która trafiła tam wraz z rodzicami, siostrą i bratem. Jej świadectwa w formie plakatów są rozwieszone na słupach ogłoszeniowych w Kielcach.

Ponadto od środy w mediach społecznościowych stowarzyszenia im. Jana Karskiego publikowane będą krótkie nagrania z fragmentami świadectw i dokumentów. Zaproszenie do odczytania przyjęli m.in. Bogdan Wenta - prezydent Kielc i Bożena Szczypiór, wiceprezydent Kielc.

Z kolei 16 kwietnia odbędzie się spotkanie on-line wokół książki „W cieniu Zagłady. Losy kieleckich Żydów w czasie drugiej wojny światowej” z udziałem autora Jacka Młynarczyka. Ponadto w siedzibie Stowarzyszenia im. Jana Karskiego przy ul. Planty 7 będzie można obejrzeć wystawę dokumentów, zdjęć i listów Żydów z kieleckiego getta. Będzie to jednak możliwe po złagodzeniu obostrzeń związanych z epidemią. Od tego też zależy realizacja kolejnej propozycji dla kielczan – wędrówek z przewodnikiem po granicach getta – poinformowało w komunikacie Stowarzyszenie im. Jana Karskiego.

Getto w Kielcach zostało utworzone zarządzeniem Stadthauptmana Kielc Hansa Dreschela z 31 marca 1941. Getto składało się z dwóch części. Część duża wyznaczona była ulicami Orlą, Piotrkowską, Starozagnańską, Pocieszki i Radomską. Małym gettem nazywano obszar pomiędzy placem św. Wojciecha, a częścią ulicy Bodzentyńskiej.

Jednym z nielicznych ocalałych świadków zbrodni niemieckich była Mania Feferman, która wraz z rodzicami, siostrą i bratem trafiła do getta tuż po jego utworzeniu. Ojciec Mani przed wojną był właścicielem sklepu „Tłuszcz” z naftą, olejami i smarami zlokalizowanym na rogu ul. Bodzentyńskiej i Warszawskiej w Kielcach. Wojnę przeżyła tylko Mania. Po wojnie we wspomnieniach pisała:

„W getcie ludzie szybko zapomnieli o śmiechu. Każdego dnia Judenrat rozdzielał zupę dla rosnącej kolejki wygłodzonych ludzi. Więcej i więcej wychudzonych i opuchniętych wychodziło na ulice z wyciągniętymi rękoma, płacząc i żebrząc choć o mały kawałek chleba. Tyfus towarzyszył nam od początku wojny, ale w getcie rozrósł się do rozmiarów epidemii. Obławy, aresztowania i zabójstwa były naszym chlebem codziennym”.

Jak wynika z badań historyków i archiwistów w kieleckim getcie uwięzionych było prawie 30 tys. Żydów z Kielc i okolicznych sztetli, a także kilka tysięcy z Krakowa, Poznania, Berlina, Pragi i Wiednia. Wszystkich obowiązywał nakaz pracy. Oficjalna racja żywnościowa wynosiła 130 gramów chleba na dwa dni dla jednej osoby. W ciągu jednego roku z głodu, chorób i wycieńczenia zmarło około 6 tys. osób.

Niemcy przeprowadzali masowe egzekucje i wywózkę do obozów koncentracyjnych. Żydów zabijano na ulicach, w więzieniu przy ul. Zamkowej oraz na terenie cmentarza żydowskiego na Pakoszu. Pomiędzy Silnicą, a ul. Nowy Świat utworzono drugi prowizoryczny cmentarz.

Niemcy rozpoczęli likwidację getta 20 sierpnia 1942 r. Do 24 sierpnia do obozu zagłady w Treblince wywieziono ok. 20 tys. Żydów. Ponad 1,5 tys. osób zginęło w tym czasie na ulicach miasta.

Z kieleckiego getta do czasu zakończenia II wojny światowej ocalało 400 osób. (PAP)

Autor: Wiktor Dziarmaga

 

Przeczytaj także