Uber po przegranej w sądzie uznał kierowców za pracowników

Uber po przegranej w sądzie uznał kierowców za pracowników

Od środy wszyscy kierowcy Ubera w Wielkiej Brytanii są traktowani jak pracownicy, co oznacza, że zyskują prawo do pensji minimalnej, wynagrodzenia za urlop oraz świadczeń emerytalnych - poinformowała firma przewozowa

Zmiany są efektem przegranej przez Ubera batalii prawnej o status jego kierowców, która toczyła się od 2015 roku. W lutym brytyjski Sąd Najwyższy, podtrzymując orzeczenia sądów niższej instancji, orzekł, że kierowcy są pracownikami, a nie tylko zleceniobiorcami świadczącymi usługi na rzecz Ubera, w związku z tym przysługują im prawa pracownicze.

Sąd nie orzekł jednak, że powinni zostać uznani za pracowników etatowych, czego zresztą pozywający Ubera wcale się nie domagali, więc ich nowy status jest pośrednią formą między samozatrudnieniem a etatem. Pracownicy etatowi mają dodatkowo prawo do zasiłków chorobowych i urlopów rodzicielskich.

Jak poinformowała firma, wszyscy kierowcy, niezależnie od wieku, będą uprawnieni do pensji minimalnej, która w przypadku osób powyżej 25. roku życia wynosi obecnie 8,72 funta za godzinę, do dwutygodniowego wynagrodzenia za urlop wyliczanego na podstawie 12,07 proc. ich zarobków, oraz będą automatycznie zapisywani do planów emerytalnych z opłacanymi składkami przez firmę. Uber dodał, że już od 2018 roku jego kierowcy objęci są ubezpieczeniem, które zabezpiecza ich na wypadek choroby.

Firma zapewniła też, że zmiana statusu jej kierowców nie wpłynie na ceny przejazdów, choć analitycy wskazują, że w Kalifornii, gdzie sąd wydał podobne orzeczenie, koszty przejazdów wzrosły. W Wielkiej Brytanii dla Ubera jeździ ok. 70 tys. kierowców. Zarówno decyzja Sądu Najwyższego, jak i przyznanie przez Ubera kierowcom statusu pracowników będzie miało wpływ także na inne firmy stosujące podobny model biznesowy.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

 

Przeczytaj także