To najlepszy moment na nową nieruchomość

To najlepszy moment na nową nieruchomość

Decyzji o zakupie mieszkania czy domu nie warto odkładać na później, gdyż ich ceny będą stale rosnąć, zaś bardzo niskie stopy procentowe stwarzają obecnie wyjątkowo korzystne warunki dla kredytobiorców – stwierdzili uczestnicy debaty „Nieruchomości - kupować, sprzedawać czy czekać na lepszy moment?”, zorganizowanej przez PAP.

W debacie wzięli udział przedstawiciele podmiotów zaangażowanych w rozwój rynku nieruchomości w Polsce: Grupy Murapol, RONSON Development, PKO Banku Polskiego, HRE Investments oraz Powszechnego Towarzystwa Ekspertów i Doradców Rynku Nieruchomości. 

Iwona Sroka, członek zarządu Murapol zauważyła, że klienci poszukując ofert nowych mieszkań, zwracają uwagę na tzw. zewnętrzną powierzchnię prywatną – balkony, tarasy czy ogródki przylegające do mieszkań na parterach budynków. „Ludzie chcą mieszkać i pracować w przyjaznym i komfortowym otoczeniu. Pandemia sprawiła, że zniknęło pojęcie >>osiedli sypialni<<, bo nasze życie w ogromnym stopniu przeniosło się do miejsca zamieszkania. Nadal widzimy rosnące zainteresowanie Polaków nowymi nieruchomościami, zwłaszcza w segmencie stanowiącym naszą specjalność, czyli mieszkań ustawnych, z większą liczbą oddzielnych pomieszczeń, oraz z dużymi balkonami i pakietem Eco, mieszkań w rozwijających się dzielnicach miast” – dodała. 

Boaz Haim, prezes zarządu RONSON Development przyznał, że konsumenci wciąż chętnie inwestują w nieruchomości. „Zanotowaliśmy 21-procentowy wzrost sprzedaży mieszkań w 2020 r. i 28-proc. w pierwszym kwartale 2021 r.” Wskazał jednocześnie na zmieniające się potrzeby klientów. „Klienci nie kupują dziś jedynie mieszkania, ale cały pakiet tzw. >>wartości dodanych<<. Mieszkanie musi stanowić całościowy projekt, wpisany w szerszy, społeczno-infrastrukturalny kontekst poprzez dostępność m.in. przedszkoli, placów zabaw, ale też bazy handlowo-usługowej” – przekonywał.

Przedstawiciele obu firm deweloperskich zgodzili się, że coraz większą rolę w podejmowaniu decyzji zakupowych odgrywają kwestie związane z ekologią, a wykorzystanie odnawialnych źródeł energii czy dostępność stacji ładowania samochodów elektrycznych są dziś integralną częścią ofert dostępnych na rynku nieruchomości. 

Porównując atrakcyjność rynku pierwotnego i wtórnego Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments, wskazał na główne czynniki, jakie powinien brać pod uwagę potencjalny kupujący. „Przede wszystkim chodzi o cenę, rentowność i koszty transakcyjne. Do każdego zakupu należy podchodzić indywidualnie, zaś opłacalność inwestycji zawsze stanowi splot szeregu czynników, z których żaden wyraźnie nie faworyzuje rynku pierwotnego bądź wtórnego” – mówił.

Zbigniew Kubiński, prezydent Powszechnego Towarzystwa Ekspertów i Doradców Rynku Nieruchomości zwracał uwagę na istotne różnice pomiędzy oboma rynkami. „Deweloper porusza się w ściśle określonych ramach decydujących o opłacalności danej inwestycji. Z kolei właścicielowi używanego mieszkania zależy po prostu na jego sprzedaży, co tworzy szerokie pole do negocjacji” – podkreślał. Wśród zalet charakteryzujących mieszkania na rynku wtórnym wymienił m.in. ich lokalizację w centrach miast. 

„Z raportu przygotowanego przez PKO Bank Polski, największego kredytodawcę na rynku mieszkaniowym wynika, że od kilku lat obserwujemy rosnącą popularność nieruchomości o większym metrażu oraz domów jednorodzinnych zlokalizowanych poza dużymi miastami. Pandemia wzmocniła te trendy” – powiedział Wojciech Matysiak, kierownik Zespołu Analiz Nieruchomości w PKO Banku Polskim. 

W opinii wszystkich ekspertów, koniec pandemii stawia przed polskim rynkiem nieruchomości kolejne szanse i wyzwania. 

„Popyt na domy i mieszkania zależy od kondycji polskiej gospodarki. W marcu br. do banków wpłynęło najwięcej w historii wniosków o kredyt hipoteczny - 56 tys. Gdybyśmy w Warszawie chcieli kupić 50-metrowe mieszkanie i rozważali odłożenie tej decyzji na później, przypominam: od 2006 r. było jedynie kilka kwartałów, gdzie faktycznie zwłoka okazała się opłacalna” – przekonywał Bartosz Turek.

„Banki w ostatnim czasie poluzowały politykę kredytową. W tej chwili kredytobiorca dysponować musi wkładem własnym między 10 a 20 proc. oraz udokumentowanymi dochodami. Jednocześnie stopy procentowe pozostają na historycznie niskim poziomie. Tak korzystnych warunków finansowania nieruchomości jeszcze nie mieliśmy” – powiedział Wojciech Matysiak.

Stabilna wartość nieruchomości podczas pandemii ugruntowała przekonanie, że stanowią one swoistą polisę ubezpieczeniową. „Według danych NBP, w ostatnich kilkunastu latach ceny mieszkań rosły szybciej niż inflacja. Dlatego wielu Polaków słusznie uważa, że niezależnie od innych atrybutów, nieruchomość obroni wartość majątku lub ją pomnoży w czasie” – oceniła Iwona Sroka.

Podobnie zresztą ma być w przyszłości – mieszkania nadal będą drożeć, co wynika z równoczesnego przyrostu kosztów: gruntów, materiałów budowlanych, wynagrodzeń pracowników wznoszących nowe obiekty. 

„Ocenia się, że w Polce brakuje obecnie około miliona mieszkań. Jeżeli rocznie oddajemy do użytku 200 tys. kolejnych – to mamy przynajmniej pięć lat na zamknięcie tego deficytu” – konkludował Boaz Haim z RONSON Development. 

Źródło informacji: PAP MediaRoom

Przeczytaj także