Rozprawy online i orzekanie przez jednego sędziego

Rozprawy online i orzekanie przez jednego sędziego

Rząd chce przykuć profesjonalnych pełnomocników do skrzynek pocztowych, wprowadzić jako zasadę rozprawy online i orzekanie przez jednego sędziego. Wszystko z powodu koronawirusa - pisze w poniedziałek "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak zaznacza dziennik, przystępując do sporu sądowego w sprawach cywilnych, adwokaci i radcowie prawni będą musieli podać adres e-mailowy. "Następnego dnia po wysłaniu pisma z sądu na podaną skrzynkę zostanie ono uznane za doręczone" - zwraca uwagę gazeta. Niezależnie od tego, czy pełnomocnik odebrał wiadomość, czy nie - dodaje.

Według gazety wśród prawników zawrzało. "Bo jeśli adwokat przebywa akurat poza kancelarią, np. na wakacjach, a na skrzynkę zostanie dostarczone mu np. postanowienie, wyrok lub zarządzenie, to termin na apelację lub zażalenie będzie już biegł" - tłumaczy dziennik.

Jak mówi gazecie adw. Monika Strus-Wołos, najkrótszy termin na złożenie zażalenia wynosi trzy dni. "Jeżeli nie będzie żadnej formy awizacji, adwokaci zostaną jakąś, nieznaną w krajach cywilizowanych, grupą niewolników bez prawa do urlopu" – mówi. A Maciej Gawroński, radca prawny z kancelarii Gawroński & Partners, którego cytuje "DGP" pyta, ilu ludzi trzeba zatrudniać w kancelarii, by zapewnić stały dyżur przy poczcie internetowej i wykluczyć błąd ludzki? "To bezmyślność, bezduszność i carskie urzędnictwo" – irytuje się.

Ministerstwo sprawiedliwości, jak pisze gazeta, tłumaczy, że dla każdego użytkownika poczty elektronicznej oczywiste jest, że e-maile dochodzą do adresata niemal w czasie rzeczywistym – "przyjęcie fikcji doręczenia następnego dnia roboczego jest zatem logiczne". (PAP)

 

Przeczytaj także