Ruszył proces Mustafy E. oskarżonego o handel ludźmi i sutenerstwo

Ruszył proces Mustafy E. oskarżonego o handel ludźmi i sutenerstwo

W Berlinie rozpoczął się proces Mustafy E. oskarżonego o handel ludźmi, sutenerstwo i wielokrotne wykorzystanie nieletniej. E. był niegdyś członkiem rady zakładowej w fabryce Daimlera, potem media nazywały go "przedsiębiorcą" emanującym czymś "socjaldemokratycznym".

"Mustafa E., niski mężczyzna o delikatnym, wysokim głosie, na sali sądowej ukrywa twarz za gazetą. W jego stronę skierowanych jest kilka kamer. Uwaga mediów nie jest dla E. czymś zupełnie nowym. Dotychczasowe doniesienia na temat 55-latka były jednak bardziej łagodne niż to, z czym ma do czynienia obecnie" - pisze w czwartek dziennik "Welt". Proces rozpoczął się w tym tygodniu.

Gazeta "Taz" napisała kiedyś o E., że emanuje czymś "socjaldemokratycznym". Urodził się w Turcji i był członkiem rady zakładowej w Daimlerze, ale został zwolniony, ponieważ był trockistą. "Stał się więc przedsiębiorcą - i założył +Erlebniswohnung+ (Apartament doświadczeń). Lewicowa historia sukcesu, a przynajmniej tak to wtedy brzmiało" - zauważa gazeta.

Jednak według prokuratury za nazwą "Erlebniswohnung" krył się dom publiczny, w którym wykorzystywano co najmniej osiem kobiet - w tym co najmniej trzy w wieku poniżej 21 lat. Zawsze było tam obecnych co najmniej pięciu klientów, którzy mogli zostać tak długo, jak chcieli, i uprawiać seks z tyloma kobietami, z iloma chcieli. Młode kobiety zarabiały około 100 euro na godzinę, starsze mniej.

Prokuratura oskarża E., który obecnie przebywa w areszcie śledczym, o sutenerstwo, handel ludźmi i wykorzystywanie seksualne. Prokuratura oświadczyła, że "celowo wykorzystywał" kobiety. 55-latkowi zarzuca się również, że sam uprawiał seks z jedną z prostytutek wbrew jej woli. E. jest też oskarżony o to, że co najmniej cztery razy odbył stosunek seksualny z nieletnią prostytutką, która w chwili popełnienia przestępstwa miała 16 lat. Jeśli zostanie skazany, grozi mu około czterech lat więzienia.

E. prowadził "Erlebniswohnung" przez dziesięć lat, najpierw w berlińskiej dzielnicy Neukoelln, a później w Alt-Mariendorf. Zarzuty dotyczą okresu od listopada 2016 r. do września 2020 r. Lokal został zamknięty na stałe dopiero w trakcie pandemii koronawirusa. Jako szef domu publicznego E. stał się głosem branży. Wielokrotnie wypowiadał się w wywiadach - m.in. na temat ustawy o ochronie prostytutek, którą oceniał krytycznie. "Prawo ignoruje rzeczywistość" - cytował go w 2018 roku portal BZ.

Z odczytanego przez obrońców wyjaśnienia E. wynika, że nie było dla niego jasne, że problemem jest to, że kobiety mają mniej niż 21 lat - a zatem szczególnie potrzebują ochrony zgodnie z prawem. Uważał, że płatność 100 euro za godzinę jest "zwyczajowa na rynku".

E. przyznaje się do stosunku płciowego z 16-latką. Twierdzi, że od razu "zakochał się" w dziewczynie, a kiedy powiedziała mu, że nie ma jeszcze 18 lat, był rozczarowany.(PAP)

Przeczytaj także