Średni ruch w łódzkich centrach handlowych

Średni ruch w łódzkich centrach handlowych

Po południu w niedzielę w galeriach i centrach handlowych w śródmieściu Łodzi ruch był umiarkowany. Większej liczby klientów sprzedawcy spodziewają się wieczorem.

„Myślałam, że ludzi będzie więcej” – powiedziała PAP w niedzielę po południu łodzianka mieszkająca w pobliżu Manufaktury, jednego z większych centrów handlowo-rozrywkowych w Łodzi. „Może wieczorem przyjdzie więcej osób” – przewidywała. „Chociaż, z drugiej strony nie dziwię się, w końcu jest pandemia, a w tłoku mogłoby być niebezpiecznie” – dodała.

Na rynku Manufaktury, w okolicznych sklepach i wewnątrz galerii nie widać ludzi bez maseczek ochronnych. „To się jeszcze zdarza, ale zdecydowanie rzadziej niż jeszcze kilka miesięcy temu” – zapewnił pracownik ochrony jednego z dużych sklepów ze sprzętem elektronicznym. „Także zdecydowanie rzadziej +wstrzymujemy ruch+, tzn. nie wpuszczamy do sklepu ze względu na ograniczenie liczby klientów” – zaznaczył. „Najczęściej ludzie szybciej niż przed pandemią decydują się na zakup konkretnego towaru” – zwrócił uwagę.

„Teraz robię raczej przemyślane zakupy” – zapewnił mężczyzna, który do łódzkiej Manufaktury przyjechał z dzielnicy Widzew. Miał maseczkę i jednorazowe rękawiczki. „Po pierwsze, w ten sposób staram się unikać zakażenia. Po drugie, przed świętami nie ma czasu” – dodał.

Mało klientów jest na rynku centrum handlowego, gdzie trwa świąteczny kiermasz. „Teraz jest mniej osób, ale może wieczorem przyjdą” – mówili sprzedawcy.

Klientów prawie w ogóle nie widać na Piotrkowskiej na jarmarku bożonarodzeniowym, na którego organizację – pomimo pandemii – zgodę wydały władze Łodzi.

Sprzedawcy są smutni. „Więcej osób ogląda niż kupuje. Jak tak dalej pójdzie, to i my pójdziemy … z torbami” – mówiła wyraźnie zirytowana jedna ze handlujących. „Chyba lepiej jest w dzień powszedni, chyba, że wieczorem, przy okazji spaceru, łodzianie przyjdą na jarmark” – zauważył jeden z przechodniów.

Młodzi ludzie idący Piotrkowską tylko przyglądają się jarmarkowi. Niczego nie kupują. Tłumaczyli PAP, że idą na zakupy do Galerii Łódzkiej – centrum handlowego w ścisłym centrum miasta. „Może wybiorę jakieś prezenty dla rodziców, ale nie będę tam długo” – deklarowała dziewczyna w kolorowej masce ochronnej.

20 grudnia to ostatnia tzw. handlowa niedziela 2020 roku i jeden z ostatnich dni przed ogłoszonym przez rząd na 28 grudnia ponownym zamknięciem galerii i centrów handlowych. Potem, w miejscach tych mogą pracować tylko sklepy z artykułami pierwszej potrzeby, drogerie i apteki. (PAP)

Autor: Hubert Bekrycht

Przeczytaj także