Kryzys humanitarny w Jemenie; dzieci umierają z głodu

Kryzys humanitarny w Jemenie; dzieci umierają z głodu

Prowadzona przez Arabię Saudyjską blokada dostaw paliwa do kontrolowanego przez rebeliantów Huti północnego Jemenu grozi dalszym pogłębieniem poważnego kryzysu humanitarnego w regionie - alarmuje w czwartek CNN. Przez brak paliwa nie można dostarczać żywności, z głodu umierają dzieci.

"To tylko jeden z wielu takich przypadków" - mówi reporterom stacji o śmierci dziesięciomiesięcznego dziecka dr Osman Salah z szpitala w położonym na północy Jemenu mieście Abs. Niedożywione dziecko było zbyt słabe, by lekarze mogli je uratować.

Oddział pediatryczny jest przepełniony, każdego miesiąca umiera na nim około 12 dzieci; z powodu braku paliwa do generatorów za mniej niż trzy tygodnie trzeba będzie zamknąć szpital - relacjonuje Salah. Dodaje, że w regionie jest o wiele więcej dzieci potrzebujących pomocy lekarskiej, ale rodzice nie są w stanie przetransportować ich do szpitala. W rezultacie umierają w swoich domach - stwierdza lekarz.

Jemen pogrążony jest od sześciu lat w wojnie domowej między wspieranymi przez Iran bojownikami Huti a popieranym przez Arabię Saudyjską rządem. Konflikt spowodował bezprecedensową katastrofę humanitarną, w tym kilka fal głodu i pociągnął za sobą wiele ofiar.

W kontrolowanej przez Hutich północno-zachodniej części kraju brakuje paliwa i żywności, regionowi po raz pierwszy od dwóch lat grozi głód - donosi CNN. Według organizacji monitorujących bezpieczeństwo żywnościowe na świecie, ponad połowa Jemeńczyków cierpi na niedostatek jedzenia. Ocenia się, że już teraz głoduje ok 47 tys. osób.

Od początku roku marynarka wojenna Arabii Saudyjskiej uniemożliwia dostawy paliwa do położonego nad Morzem Czerwonym portu Al-Hudajda, przez który dystrybuowano benzynę dla całej północy kraju. Doszło też do intensyfikacji walk, Huti regularnie przeprowadzają ataki rakietami i dronami na cele w Arabii Saudyjskiej. Toczą się walki wokół miasta Marib. ONZ oskarża Hutich o niewywiązywanie się z wcześniejszych ustaleń i wykorzystywanie pieniędzy z opłat portowych na zbrojenia zamiast na wypłacanie pensji pracownikom jemeńskiego sektora publicznego.

Brak paliwa uniemożliwia transport żywności wewnątrz Jemenu. Większość mieszkańców kraju uzależniona jest od pomocy międzynarodowej. Dodatkowo organizacje pomocowe mają do dyspozycji mniej pieniędzy niż wcześniej - zauważa CNN.

Pomagająca szpitalom w północnym Jemenie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że w marcu nie będzie w stanie dostarczyć paliwa do 206 ośrodków zdrowia. Doprowadzi to do zamknięcia szpitalnych oddziałów ratunkowych i intensywnej opieki medycznej, przełoży się na opiekę nad pacjentami chorymi na Covid-19 i zagrozi 9 mln Jemeńczyków mieszkających w zasięgu tych instytucji - przekazała CNN Organizacja.

Kierujący w Jemenie pracami UNICEF Philippe Duamelle wezwał do zwiększenia pomocy dla tego kraju alarmując, że w tym roku poważne niedożywienie grozi 2,3 mln dzieci w wieku poniżej 5 lat, a ich liczba wzrosła od 2020 r. o 16 proc.

"Dzieci w Jemenie nie mogą czekać, musimy móc działać i ratować je teraz. Sytuacja znacząco się pogarsza" - ostrzega Duamelle

Jemeński konflikt zbrojny jest przez wielu ekspertów postrzegany jako wojna zastępcza, prowadzona przez szyicki Iran i sunnicką Arabię Saudyjską w rywalizacji o dominującą pozycję w regionie. W 2020 roku zginęło w nim 20 tys. osób. Od początku wojny śmierć poniosło ponad 200 tys. ludzi, a ponad 3,5 mln zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. (PAP)

 

Przeczytaj także