Protest na Manhattanie przeciwko atakom na azjatycką społeczność

Protest na Manhattanie przeciwko atakom na azjatycką społeczność

Setki ludzi uczestniczyły w sobotę na Manhattanie w proteście przeciwko atakom na społeczność azjatycką. Wrogość wobec niej nasiliła się wraz z wybuchem pandemii Covid 19.

Demonstranci przybyli na nowojorski Foley Square z planszami na których widniały m.in. napisy „Położyć kres nienawiści”, "Powstrzymać przemoc”, „Pozostańmy zjednoczeni”. 

Przypadki ataków na amerykańskich Azjatów wzrosły po wybuchu pandemii koronawirusa. Jak twierdzą niektórzy przedstawiciele tej społeczności przypływ nienawiści i rasistowskie zachowania wzmogły się za sprawą oskarżeń płynących niekiedy także ze strony polityków. 

„Jesteśmy takimi samymi ofiarami Covid jak wszyscy inni. Takie wypowiedzi jak prezydenta Trumpa tylko podżegają do nienawiści nie tylko wobec Chińczyków, ale wszystkich Azjatów. Ludzie nas nie rozróżniają” – powiedziała PAP Cho.

Były prezydent niejednokrotnie nazywał Covid „chińskim wirusem”.

Do uczestników sobotniej manifestacji przyłączyli się amerykańscy politycy. Znaleźli się tam m.in. przywódca demokratycznej większości w Senacie USA Chuck Schumer oraz prokurator generalny stanu Nowy Jork Letitia James.

Wśród kilku kandydatów na burmistrza miasta był ubiegający się w minionym roku o stanowisko prezydenta USA przedsiębiorca Andrew Yang.

„Przejdziemy przez to. (…) To miasto jest twoje, to miasto jest nasze, to miasto jest dla wszystkich nowojorczyków. Nie ma miejsca na nienawiść lub rasizm wobec Amerykanów pochodzenia azjatyckiego lub kogokolwiek innego w mieście” – ocenił cytowany przez lokalną telewizję NY1 Yang.

Biorący udział w wiecu amerykańscy Azjaci twierdzili, że mają już dość i są zdruzgotani atakami. Wskazywali, że są one skierowane także wobec starszych ludzi. Czują, że są przedmiotem nienawiści. Za frustrujące uznali brak zdecydowanej reakcji ze strony władz i mediów społecznościowych.

Mieszkająca do niedawna w Hongkongu Joanna powiedziała PAP, że tam pojawiały się z rzadka opinie jakoby koronawirus był sprokurowany przez Amerykanów. 

„New York Times”, powołując się na nowojorską policję (NYPD), podał, że liczba przestępstw z nienawiści, których ofiarami są Amerykanie pochodzenia azjatyckiego, podskoczyła z zaledwie trzech w roku 2019 do 28 w minionym roku. W opinii funkcjonariuszy policji wiele innych incydentów albo nie zostało sklasyfikowanych jako przestępstwa z nienawiści lub ich nie zgłoszono.

Nowojorski dziennik cytował Maggie Cheng, która obejrzała nagranie wideo z kamer bezpieczeństwa. Zarejestrowały zajście, kiedy jej matka na zatłoczonej ulicy na Flushingu, w dzielnicy Queens, została brutalnie pchnięta na chodnik.

„Nigdy wcześniej tak nie płakałam. (…) Zobaczyć matkę potraktowaną w ten sposób, wyglądała jak piórko. Wyglądała jak szmaciana lalka” – opisywała kobieta.

W Nowym Jorku Amerykanie pochodzenia azjatyckiego stanowią zgodnie z szacunkami około 16 procent populacji miasta. Wielu z nich jest porażonych przejawami przemocy.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Przeczytaj także