Ruch w galeriach warszawskich umiarkowany, ale obiecujący dla sprzedawców

Ruch w galeriach warszawskich umiarkowany, ale obiecujący dla sprzedawców

W poniedziałek ruch w śródmiejskich galeriach w stolicy sprzedawcy oceniają jako umiarkowany, ale obiecujący. Liczą, że sklepy pozostaną otwarte jak najdłużej, jednak nie brak pesymistów. Przed wejściem klienci mogą dezynfekować dłonie, a pracownicy sklepów kontrolują liczbę osób w nich przebywających.

Zgodnie ze zmienionym rozporządzeniem ws. ograniczeń, nakazów i zakazów w zw. z epidemią, od 1 lutego wszystkie sklepy w centrach handlowych mogą być otwarte przy zachowaniu reżimu sanitarnego. Zniesiono także godziny dla seniorów.

Pierwszego dnia otwarcia, wczesnym popołudniem ruch w Złotych Tarasach nie był zbyt duży, ale zdarzało się, że przed którymś sklepem ustawiała się kolejka.

Pan Adrian, pracownik jednego z butików, powiedział PAP, że ruch na razie jest średni, ale liczy, że się zwiększy. Zwrócił też uwagę, że większość klientów to młodzież, która akurat ma zdalne nauczanie.

Zapytany, jak długo jego zdaniem sklepy w galeriach pozostaną otwarte, przyznał, że kolejnego zamknięcia spodziewa się za dwa tygodnie, może za miesiąc. W jego ocenie decyzję rządu w tym zakresie trudno przewidzieć.

W wielu sklepach przy wejściu są płyny do dezynfekcji rąk. W niektórych liczbę klientów kontrolują pracownicy. Przed jednym ustawiono pudełko z klipsami antykradzieżowymi. Klient wchodząc, musi pobrać taki klips, a jest ich tyle, ile osób może przebywać w sklepie. Gdy ich zabraknie, należy zaczekać, aż zwolni się miejsce.

Podobnie w Arkadii, choć klientów nie brakowało, nie było przy tym tłumów. Pan Piotr ze sklepu z artykułami dla dzieci ocenił, że ruch porównałby do czasu sprzed lockdownu w listopadzie. "Widać, że klienci przychodzą, dokupują pewne produkty, których im brakowało, bądź wymieniają to, czego nie mogli w czasie zamknięcia" - wskazał.

"Pierwszy dzień na razie jest obiecujący, ale nie ma jakiegoś wielkiego szału" - dodał.

Również w tym sklepie liczeni są wchodzący klienci, dostępne są płyny do dezynfekcji i rękawiczki. Co godzinę dezynfekowane są stanowiska kasowe, przymierzalnie i torby dla klientów.

Pan Piotr, także zapytany, na jak długo jego zdaniem sklepy zostały otwarte, zwrócił uwagę, że to zależy od rozwoju sytuacji.

Pani Monika ze sklepu z damską bielizną zaznaczyła, że spodziewała się nieco większego ruchu, ale i tak jest spory. "Jest troszeczkę mniej osób niż przed świętami" - dodała.

Zapytana, czy sklep był gotowy na otwarcie, zapewniła, że tak. "Przygotowywaliśmy się już jakieś dwa tygodnie przed otwarciem. Spodziewaliśmy się, że jednak tego 1 lutego się otworzymy" - wyjaśniła. Zapytana, jak długo według niej sklepy będą otwarte, odpowiedziała krótko: "oby jak najdłużej". (PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska

 

Przeczytaj także