Apteki znikają z rynku polskiego

Apteki znikają z rynku polskiego

Systematycznie zmniejszająca się liczba aptek naraża pacjentów na trudności w dostępie do leków - pisze piątkowy "Nasz Dziennik".

Jak zaznacza gazeta, od chwili wejścia w życie w 2017 r. tzw. reformy "Apteka dla aptekarza" z rynku zniknęło ich ok. 1,2 tys., a porównywalna liczba przeszła w ręce sieci aptecznych. "Obecnie istnieje ok. 13,5 tys. aptek i punktów aptecznych" - wskazuje dziennik.

Dodaje, że negatywnie reformę "Apteka dla aptekarza" ocenia Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. "Konsekwencje tej regulacji są bardzo negatywne dla rynku; doprowadziło to do oligopolu i rządów hurtowni farmaceutycznych, spowodowało całkowitą zmianę na rynku" - wskazuje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".

Cytowany przez gazetę szef ZPP zaznacza, że np. w Niemczech na rynku obecnych jest 20-30 hurtowni, "a tymczasem w Polsce liczą się praktycznie trzy". Kaźmierczak tłumaczy dziennikowi, że w takich sytuacjach dochodzi do wzrostu marż i spadku jakości oferowanych produktów.

Gazeta przypomina, że niedawno zmieniono przepisy dotyczące możliwości zamykania aptek. "Związek Przedsiębiorców i Pracodawców ostrzegał, że wejście w życie tych przepisów może doprowadzić do nieczystej gry konkurencyjnej oraz zamykania aptek, punktów aptecznych i hurtowni farmaceutycznych w samym środku pandemii" - zwraca uwagę dziennik.

Zdaniem rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego Dominiki Walczak, które przytacza gazeta, "liczba funkcjonujących aptek ogólnodostępnych jest płynna i nie może być łączona tylko z wejściem w życie tzw. reformy +Apteka dla Aptekarza+". (PAP)