Czy nasze życie zmieni się po koronawirusie?

Czy nasze życie zmieni się po koronawirusie?

Nawet po złagodzeniu ograniczeń z powodu koronawirusa, nasze życie może się zmienić przynajmniej na jakiś czas.

1. Czy nastąpi zmiana naszych przyzwyczajeń w odniesieniu do stosowanych techonologii?

Począwszy od nowych klientów Zooming do okolicznych grup WhatsApp, platformy cyfrowe stały się dla wielu z nas jedyną drogą do wykonywania pracy, poprawy kondycji fizycznej, edukacji czy  rozrywki. Jesteśmy bardziej elastyczni, jeśli chodzi o godziny pracy, co już stanowi ogromną zmianę kulturową w porównaniu z sytuacją sprzed zaledwie 2 miesięcy. 

image.jpeg

Dostawcy usług szerokopasmowych i sieci telefonii komórkowej doskonale poradzili sobie z dużym wzrostem ruchu. W przyszłości, gdy linie między domem a pracą będą zacierać się jak nigdy dotąd, będziemy musieli dokładnie przemyśleć, z jakich platform korzystamy i co na nich mówimy. Mimo to, wideokonferencje, niegdyś niechętnie wykorzystywane, są dzisiaj - normą. Pytanie czy na dłużej ? czy to doświadczenie znajdzie zastosowanie w przyszłości i stanie się bardziej popularne od spotkań twarzą w twarz? Czy spowoduje to kolejną „reakcję łańcuchową” taką jak: zmniejszenie liczby podróży, wzrost znaczenia pracy zdalnej czy edukacji online?

2. Czy przestaniemy kupować nowe ubrania?

Firmy w dobrej kondycji finansowej i zdolne do zapewnienia klientom tego, czego chcą, będą prosperować. Jednak słabsi gracze - już teraz zmagający się ze spadkiem sprzedaży, rosnącymi kosztami i intensywną konkurencją - w ciągu najbliższych 18 miesięcy nie będą mieli szans.

store 984393 640

Ale jest też inne pytanie. Ile placówek zostanie w ogóle ponownie otwartych? Pewne jest, że po zamknięciu, nie będzie natychmiastowego odbicia w sprzedaży, sklepy aby przetrwać najprawdopodobniej zaoferują niższe ceny, aby wyprzedać zapasy. Choć i to może być krótkotrwałe, część z nas po prostu zacznie oszczędzać i zmieni podejście do nałogowego kupowania. Czy zatem koronawirus na dłużej zmieni nasze przyzwyczajenia i priorytety zakupowe?

Screenshot 46

3. Czy korki w godzinach szczytu przejdą do historii?

Covid-19 to z pewnością szok jakiego biznes nie przeżył od dawna?

Środki nadzwyczajne wymuszone na firmach zmienią ich przyszłe myślenie?

Pojawią się  pytania: „czy potrzebujemy dużych powierzchni biurowych czy w zupełności wystarczy praca zdalna w domu?" To z kolei wpłynie na duże zmiany w ruchu transportowym szczególnie w dużych miastach, a na znaczeniu zyskają przedmieścia, co może mieć wpływ na zwiększenie cen nieruchomości podmiejskich.

Personel będzie również wymagał od pracodawców więcej elastyczności, udogodnień i bezpieczeństwa w pracy. Firmy zaczną oszczędzać, aby przetrwać kolejne kryzysy. Tak jak banki stały się mniej rentowne po krachu finansowym z lat 2007-08, wymagały zgromadzenia większego kapitału podstawowego przed udzieleniem kredytu - tak firmy po Covid-19 będą mniej skłonne do inwestowania. To zahamuje wzrost.

Ma to też plusy, na pewno cyfrowa transformacja w biznesie stanie się szybsza, bardziej zautomatyzowana i zwiększy się zakres wykorzystywania sztucznej inteligencji do zatwierdzania kredytów, profilowania klientów, kontroli zapasów i poprawy dostaw.

Łańcuchy dostaw będą krótsze, bardziej odporne i być może bardziej lokalne.

Nacjonalizm ekonomiczny stanie się polityką rządów, aby w miarę możliwości ochronić swoje gospodarki poprzez ograniczanie importu i inwestycji z innych krajów. 

Wreszcie, instytucje międzynarodowe, takie jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Światowa Organizacja Handlu, Światowa Organizacja Zdrowia i Unia Europejska, mogą zostać zmuszone do zmiany sposobów swojego działania. Jednak Wszyscy wciąż mamy nadzieję na powrót do normalnego życia, ale czy tak się  stanie?

4. Czy mniejsza liczba lotów spowoduje wzrost cen?

Niektóre linie lotnicze mogą nie przetrwać tego kryzysu, a te, którym się uda z pewnością ograniczą liczbę lotów, przynajmniej w perspektywie kilku najbliższych lat. Tendencja ta będzie napędzana przez ludzi i firmy mające mniej pieniędzy do wydania, a wideokonferencje staną się nową formą komunikacji.

airport 1822133 640

Na początku może pojawić się również nerwowość związana z lataniem w obliczu globalnej pandemii. Kamery termowizyjne, które sprawdzają temperaturę podczas przelotu, mogą stać się powszechne na lotniskach, a nawet na dworcach kolejowych, próbując uspokoić pasażerów i personel. Ograniczony rynek lotniczy oznacza, że ceny biletów mogą wzrosnąć. Po tygodniach pobytu w domu wielu z nas będzie marzyło o zagranicznych podróżach, ale globalne podróże samolotem, pociągiem czy statkiem  nigdy nie będą już takie same?. Na przykład, EasyJet mówi, że początkowo planuje pozostawić puste środkowe miejsca, aby pasażerowie nie byli zbyt blisko siebie - a bilety na samolot z dużą ilością pustych miejsc będą droższe. Podobnie zmniejszy się liczba pasażerów w pociągach, metrach i tramwajach, ponieważ część pracy będzie nadal wykonywana w domu. 

5. Jak długo uczniowie i studenci korzystać będą z lekcji wirtualnych?

Dzień szkolny ma zwykle swój własny rytm: lekcje, dzwonki i przerwy. Obecnie ponad 90% dzieci na naszej planecie nie uczęszcza na zajęcia, jak podaje agencja ONZ Unesco: Zakłócenia będą narastać przez lata.

Nauczanie przeniosło się do Internetu, na skalę, jakiej nigdy nie widziano - podkreślając obawy, że ubóstwo cyfrowe blokuje dzieci przed nauką. Nawet w bogatszych krajach europejskich, znaczna część uczniów nie ma  własnego komputera, z którego mogłaby korzystać  podczas lekcji wirtualnych. W Polsce już większość osób ma dostęp do internetu, ale nie wszystkie dzieci mają swoje komputery a te najmłodsze dzieci mają problem z samodzielnym wykorzystywaniem narzędzi internetowych. Kolejnym problemem jest brak odpowiedniej ilości komputerów, szczególnie gdy w rodzinie jest dwoje-troje dzieci, które mają wyznaczonezajęcia o tej samej porze. Nie wszyscy nauczyciele są też gotowi do nauczania zdalnego, także jeśli chodzi o wymagania sprzętowe. Rząd nie zapewnił im służbowych laptopów, telefonów, dostępu do internetu itp. Jest też pytanie o to, w jaki sposób przekazywać wiedzę uczniom i jak ją egzekwować. Jak przeprowadzać sprawdziany, oceniać wypowiedzi ustne, na podstawie jakich wymagań wystawiać oceny?

6. Czy mamy szanse na stałe ograniczenie emisji CO2

Wzrost gospodarczy jest ściśle powiązany ze wzrostem emisji gazów cieplarnianych. Od początku lat 70 emisje gazów cieplarnianych wzrosły z 15 mld ton do ok. 37 mld ton.W ciągu tych 50 lat emisje spadały w czasie kolejnych kryzysów, ale nie zawsze był to spadek długotrwały. Szoki naftowe lat 70. doprowadziły do trwałych zmian w strukturze wytwarzania energii m. in. na skutek ograniczenia roli ropy naftowej i wzrostu znaczenia gazu ziemnego czy poprawy efektywności energetycznej. To pociągnęło za sobą dłuższe okresy spadków emisji, choć oczywiście przyspieszający wzrost gospodarczy ostatecznie je zniwelował. Pandemia koronawirusa najprawdopodobniej doprowadzi do spadku emisji na świecie, przynajmniej w roku 2020. Wszystkie znaczące ośrodki analityczne przewidują znaczne spowolnienie wzrostu gospodarczego lub głęboką recesję co najmniej w pierwszym i w drugim kwartale. Jednak zmiany strukturalne nie nastąpią bez wcielenia w życie polityki klimatycznej m. in. na podstawie Porozumienia Paryskiego. I tu prawdopodobnie skutki pandemii koronawirusa będą znaczące. „Istnieje ryzyko, że jeden priorytet zastąpi inny priorytet. UE nie może sobie pozwolić na tzw. pakiet inwestycyjny, który nie będzie zgodny z zielonymi celami w sektorach takich jak mobilność, mieszkalnictwo czy energia” – powiedział  Pascal Canfin, przewodniczący komisji środowiska Parlamentu Europejskiego. „Jeśli popełnimy błąd i zainwestujemy publiczne środki w działania lub technologie o wysokiej emisji dwutlenku węgla, opóźnimy Zielony Ład i jeszcze bardziej utrudnimy osiągnięcie neutralności klimatycznej” – powiedział Canfin. Czyste powietrze i spokojne drogi w ponurych okolicznościach zamknięcia przez koronawirus daje poczucie, że świat może być bardziej zielony.

Przeczytaj także